sobota, 16 czerwca 2012

# 71 . Niall .


Hej ; * Wiem, że obiecany był Zayn, ale Julia nie zdołała go dokończyć... z powodów, no wiecie... wiadomych xD
Tak więc dziś Nialler, jej autorstwa, a na jutro postara się o part 2 Malika ; ) Mam nadzieję, że się nie gniewacie... ^^
Piosenka: <klik>
______________________________________________________

Niall siedział na kanapie, wpatrzony w telewizor. Na ekranie przewijały się momenty ze ślubu. Z i c h ślubu. Oglądał ją, jak w białej sukni tańczyła na weselu, śmiejąc się co chwila w obiektyw kamery. Jej brązowe, rozpuszczone włosy wznosiły się w powietrzu, kiedy tańczyła z gośćmi weselnymi w kółku, trzymając za ręce jej męża i swojego ojca. Jej suknia kręciła się i opadała z każdym jej ruchem.
- Nie powinieneś tego oglądać – usłyszał za sobą głos. Nawet się nie odwrócił w kierunku swojego najlepszego przyjaciela – Liama, który stał w progu drzwi, z założonymi rękami. Już od kilku minut go obserwował. Nie widząc żadnej reakcji, westchnął i przysiadł po drugiej stronie kanapy.
- Ślicznie wtedy wyglądała – rzekł rozanielonym głosem Niall, nadal wpatrując się w nagranie. Na jego twarzy pojawił się błogi uśmiech.
- Wiesz, że ona by tego nie chciała – nie dawał za wygraną brunet, jednak nadal nie doczekał się żadnej reakcji. Bez słowa odwrócił głowę. Na ekranie właśnie pojawiła się chwila, kiedy to panna młoda rzucała bukietem, a pan młody muszką. Bukiet złapała Lilianne, najlepsza przyjaciółka panny młodej, a muszkę :Harry.
- Nie powinieneś tego oglądać. Ona by tego nie chciała – uparcie powtórzył Liam, odwracając głowę i spoglądając łagodnie na blondyna.
- Nie możesz tego wiedzieć. – odparł mu Irlandczyk, nadal nie odrywając wzroku od nagrania.
- Wiem. I ty też to wiesz, ale nie chcesz się do tego przyznać sam przed sobą. Nie możesz siebie winić za to wszystko. To nie jest twoja wina.
- Gdybyśmy poczekali… Wystarczyłby rok, a może to wszystko potoczyłoby się inaczej…
- Przestań ! – wykrzyknął brunet. Miał dość tego. Nie mógł patrzeć, jak jego najlepszy przyjaciel zaczyna się w sobie zamykać, obwiniając się za jej odejście. Bo to nie była jego wina.
Jego krzyk spowodował wreszcie, iż Niall się odwrócił. Miał spokojny wyraz twarzy. Jakby nic go to nie obchodziło.
- Nie złość się – rzekł łagodnie i powrócił do oglądania ślubu. Kolejna scena w nagraniu ukazywała przemowę. Niall, ubrany w garnitur, z kieliszkiem szampana, stał na podeście, a w ręku trzymał mikrofon.
- Chciałbym wszystkim podziękować za przyjście na nasz ślub i za wsparcie, które nam okazywaliście. Ale najbardziej z całego serca dziękuję tobie, kochanie – rzekł, odwracając się w stronę swojej żony. Z jego oczu biło ciepło i miłość. – Rozświetlasz mój świat, jak nikt inny. To ty jesteś powodem, dla którego wstaję codziennie z uśmiechem na twarzy. Bo wiem, że obudzę się, a ty będziesz koło mnie. Ty i nasze maleństwo – uśmiechnął się. Kobieta także się uśmiechnęła i pogłaskała delikatnie rękami swój zaokrąglony brzuch. Jeszcze trzy miesiące…
- Kocham cię – wzniósł kieliszek, a reszta gości uczyniła to samo. Dużo z nich miało łzy w oczach. Następną przemowę wygłosiła sama panna młoda. Wstała od stołu i weszła na scenę, w czym pomógł jej mąż.
- Sama nie wiem co mam powiedzieć. Jedyne co mogę zrobić, to dać ci obietnicę – powiedziała, zwracając się w stronę blondyna, który stał koło niej przed schodkami na podest, nadal trzymając go za rękę– Obiecuję, że nigdy cię nie opuszczę. Że będę przy tobie w zdrowiu i chorobie, w szczęściu i nieszczęściu. Obiecuję, że zawsze będę tu– pochyliła się nad nim, kładąc mu rękę na sercu. – Zawsze i na zawsze.
- Jak widać, nie należy rzucać słów na wiatr. – powiedział ironicznie Niall, jednak w jego głosie można było wyczuć ból. Ból, że go oszukała. Że wcale nie została z nim zawsze i na zawsze.
- Niall, spójrz na mnie.
Jednak gdy ten nie reagował, brunet chwycił go za ramiona i zmusił, aby blondyn popatrzył na niego.
- Ona cię nie zostawiła. Ona jest tutaj – powiedział, wskazując na kołyskę w rogu pokoju. Niall popatrzył w tamtym kierunku, spojrzał ponownie na Liama i rozpłakał się.
- To nie tak miało być – szepnął, gdy znalazł się w ramionach przyjaciela. Ten kołysał go, jak małe dziecko, pozwalając mu się wypłakać.
- Tak bardzo chciałbym z nią porozmawiać. Mógłbym oddać życie za krótką rozmowę z nią.
- Nie wolno ci tak mówić – odparł ostro Liam. – Słyszysz?! – odsunął się od niego, chwytając go za ramiona i patrząc w oczy.
- Nie. Wolno. - powtórzył, patrząc na niego wyczekująco, dopóki Niall nie kiwnął głową na znak, że rozumie. – Masz dla kogo żyć – wyszeptał brunet, ponownie przytulając go do swojej piersi.
*
Z nieba padał deszcz, wiatr szumiał w koronach drzew, rozrzucając liście, które spadły z gałęzi, przygotowując się do zimy. Niall z córeczką na rękach przystanął przed grobem, odmawiając modlitwę.
- Ma twoje oczy – wyszeptał, uśmiechając się delikatnie. – Nazwaliśmy ją twoim imieniem, a na drugie daliśmy Emma. Tak jak zawsze chciałaś nazwać swoją córkę.
Stał chwilę w ciszy, spoglądając na swój największy skarb – roczną dziewczynkę.
- Chyba odziedziczyła po mnie zdolności muzyczne, bo zawsze gdy gram na gitarze dla niej kołysanki, słucha jak zaczarowana. Żałuję, że nie zdążyłaś jej zobaczyć – wyszeptał, poprawiając małej czapeczkę.
- Chcę też, żebyś wiedziała, że nie obwiniam cię za nic. Mimo, że nigdy nie pogodzę się z twoją stratą, zawsze będę cię kochać. Zawsze i na zawsze.
Omiótł przelotnym spojrzeniem nagrobek, na której widniało jej imię. Zostawił różę, jej ulubiony kwiat, i odszedł.



~by Julia

24 komentarze:

  1. Każde kolejne słowo i do tego podkład muzyczny nadały tej krótkiej historii taką, hm.. magiczną aurę. Nie ukrywam też, że łza zakręciła się w oku podczas czytania. F a n t a s t y c z n y imagin.

    [trzynasty-dzien-milosci.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sie poplakalam... :'(

      Usuń
  2. Zajebiste - bo więcej nie można powiedzieć );

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię popłakać sobie na imaginach.. ale na tym to przesadziłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. czytam wszystkie twoje imaginy i zawsze mi sie podobają, ale po raz pierwszy sie popłakałam czytając jakikolwiek imagin. nie wyobrażam sobie żebyś przestała je pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny...!! Kocham tego bloga.Ale nie wiadomo jak umarła jego żona ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny. Ale gdzie druga część Zayna? :(. Już się nastawiłam że będzie...

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowny . ; *

    [http://wexlovexnzllhximaginy1d.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny imagin! Łzy cisną mi się do oczu, tak wspaniale to opisałaś, tą rozpacz, tesknotę... :)

    http://tell-me-a-lie-lara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. wspNIAlle piszesz ^^przeczytałam każdy Imagine jesli masz czas to zapraszam cię na moje blogi. Piszę 3 opowiAdania o naszych Chłopakach

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko...
    Dziewczyno masz talent do pisania ;)
    Przepiękny... ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Czemu Nialla zawsze spotyka nieszczęście???

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny .. na prawdę ♥.
    dziękuję xox.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się tak zapytam: Dlaczego torturujesz biednego Horana?
    Co on ci takiego zrobił?
    Ale masz dużego plusa za magiczną atmosferę.
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę powstrzymać łez <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jolanto zgadzam sie i rowniez pytam ZA JAKIE GRZECHY?????!!!!-ZZ

    OdpowiedzUsuń
  16. wkurza mnie że ciągle piszesz o niallu smutne rzeczy ! Jestem jego fanką i nie chce czytać o nim takich rzeczy . Przeczytałam już wszystkie imaginy o niallu z tego 3/4 to smutne . Dodawaj więcej wesołuch błagaaaam
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  17. o matko.. popłakałam się. jest... po prostu piękny, niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  18. piekne ! placze przez caly czas... :(




    Ale i tak ladne :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Żadny smutny imagin nie wyciskał ze mnie łez, ale ten... Ryczę jak małe dziecko ;( Ten imagin był taki piękny ;( Gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń