wtorek, 10 lipca 2012

# 93 . Zayn .

Późny wieczór, dochodziła godzina 23, środek września. Jeździłam rowerem bez celu po mieście. Wolałam to niż wysłuchiwanie ciągłych, bezsensownych kłótni matki z ojczymem. Głównym powodem ich sprzeczek były zazwyczaj pieniądze, na drugim miejscu- ja i mój mały braciszek. Mama zawsze stawała w naszej obronie, ale zauważyłam, że coraz częściej ulegała nowemu mężowi i brała jego stronę. Denerwowało mnie to, bo przez tę ślepą miłość raniła nie tylko mnie, ale i [I.T.B.], który jeszcze nie bardzo wiedział co się dzieje. Chłopczyk nie rozumiał całego zamieszania, nie miał kontaktu nawet ze swoim biologicznym ojcem. Matka rozwiodła się z nim, gdy mały miał kilka miesięcy i od tamtej pory [I.T.B.] nie dowiedział się, że mężczyzna z którym mieszka, nie jest jego prawdziwym tatą. Tęskniłam za ojcem, potajemnie spotykałam się z nim w każdy weekend, tak żeby mama o niczym nie miała pojęcia. Zawsze robiła mi awantury, że marnuję cenny czas (który jej zdaniem powinnam poświęcić na rozmowy z ojczymem czy na sprzątanie domu) na faceta, który niby zepsuł jej życie. Fakt, tata nie był do końca szczery wobec mamy, kilka razy noga mu się podwinęła, ale i tak w porównaniu z ojczymem był o niebo lepszy. Często uciekałam wieczorami z domu, by móc w spokoju pomyśleć. Żałowałam, że mały nie miał więcej lat, bo wtedy mogłabym zabierać go ze sobą. Krążąc po obrzeżach miasta, zauważyłam kilku podejrzanych typków, którzy od dłuższej chwili podążali za mną. Odwróciłam się, by zobaczyć kto to. Ujrzałam chłopaków z najstarszej klasy, taki miejscowy „gang”, którego bali się wszyscy młodsi uczniowie, choć i w równoległej do nich klasie były osoby, które unikały ich jak ognia. Zapięłam kurtkę, postawiłam kołnierz i mocniej zacisnęłam dłonie na kierownicy. Zwiększyłam tempo, ale tak by nie zorientowali się, że chcę przed nimi uciec. Panował mrok, ulicę rozświetlała tylko pojedyncza lampa, jarząca się bladym, żółtawym światłem, które padało na niewielką część asfaltu. W ciemności nie zauważyłam sporego kamienia, tak że po chwili leżałam na ziemi. Niezdarnie podparłam się na ramieniu, próbując wygramolić się spod roweru. Strasznie bolała mnie ręka, ale na szczęście stwierdziłam, że nie była złamana. Przeniosłam wzrok na nogi- miałam rozdarte na kolanie spodnie, pod którymi sączył się ciemnoczerwony płyn. „No i jeszcze krwi mi tu brakowało”- pomyślałam, denerwując się na siebie za swoją nieuwagę- „ciekawe jak ja teraz wrócę do domu?”. Ojczym kilka razy prawił mi długie, nudne kazania na temat tego, że jestem, jak on to nazwał, pierdołą i życiową porażką. Nie ma co, świetnie „podbudował” moją samoocenę. Nagle poczułam czyjeś ciepłe ręce bandażujące rozbite kolano. Jakiś chłopak, którego poznawałam, bo chodził ze mną do szkoły, ale nie mogłam sobie przypomnieć imienia, pomógł mi wstać. Bez słowa podniósł mój rower, postawił go i już chciał odejść, gdy zawołałam:
-Dziękuję.
Brunet skinął głową. Chwilę się nad czymś zastanawiał i uważnym spojrzeniem lustrował okolicę, po czym podszedł do mnie, wyciągnął dłoń, którą serdecznie uścisnęłam i powiedział:
-Jestem Zayn.
-[T.I.]- odparłam, siląc się na uśmiech
-Co taka piękna dziewczyna robi sama w nocy w tej jakże bezpiecznej dzielnicy?- zapytał ze szczególnym naciskiem na słowo „bezpieczny”.
-Pewnie to co ty.
-Wątpię- podrapał się za uchem- Mieszkam tutaj, a Ciebie widzę tu po raz pierwszy. Nowa?
-Nie, skądże. Jestem z drugiej części miasta.
-A więc co cię tu sprowadza?- znów się obejrzał do tyłu.
Dziwiło mnie jego zachowanie, nie było normalne, by co chwilę sprawdzać, czy ktoś nie kryje się za rogiem. A może on ma jakąś manię prześladowczą? Czy boi się ciemności?
-Ciekawość?- zaśmiałam się- Żartuję- dodałam szybko, widząc jego posępną minę.
-To nie jest śmieszne. [T.I.] to nie jest dobre miejsce na spędzanie wolnego czasu w dzień, a tym bardziej o tej porze.
-Dobra, dobra. Już sobie jadę. – podniosłam ręce w obronnym geście.
-Nie chciałem być nie miły, po prostu nie chcę…- urwał, patrząc na coś ponad moim ramieniem.
Obróciłam się, ale niczego nie widziałam. Westchnęłam.
-Nie mogłam spać, to wyszłam się przewietrzyć- odpowiedziałam na jego wcześniejsze pytanie.
-I wybrałaś akurat to miejsce?- Zayn spojrzał na mnie pytająco.
-Zamyśliłam się- wzruszyłam ramionami- I nie zauważyłam, że zapuściłam się aż tu.
Mulat pokiwał głową. Po chwili jego źrenice szerzej się otworzyły. Już miałam się odwrócić, gdy wyczytałam z ruchu jego warg „Stój tak jak stoisz!”. Po plecach przeszedł mi dreszcz. Nie ma co, Malik napędził mi niezłego stracha. Myślałam, że chłopak sobie ze mnie żartuje, kiedy usłyszałam szuranie i głośne okrzyki. No tak jeszcze brakowało mi dziś spotkania z „gangiem”. Zayn niespodziewanie wyrwał mi z rąk rower, postawił go pod drzewem, po czym objął mnie ramieniem i mocno przytulił.
-Teraz już popij wodą- wyszeptał mi na ucho- Tamci- ruchem głowy wskazał na facetów, którzy byli coraz bliżej- mają na ciebie ochotę. Wiesz, nie co dzień przychodzą tu takie ładne dziewczyny. Rozumiesz o czym mówię?
-Tak- wzdrygnęłam się, wtulając twarz w jego koszulkę.
-Nie bój się- chłopak jakby ubiegł moje myśli- Nic ci nie zrobią. Musisz udawać moją dziewczynę, inaczej mówię ci, nie chciał bym być w twojej skórze.
Ledwo zdążył skończyć zdanie, a już faceci podeszli do nas. Głośno śpiewali jakieś wulgarne piosenki, co chwilę wypijając kolejny toast. Umilkli, gdy mnie zauważyli, schowaną za plecami Zayna. Jeden z nich gwizdnął i poruszył brwiami.
-Mmm, jaka lala. Chodź z nami, zabawimy się- powiedział.
Skrzywiłam się, gdy poczułam woń alkoholu i dymu papierosowego. Miałam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie, ale wyłapałam znaczące spojrzenie bruneta. Wyszłam zza niego, stając twarzą w twarz z pijanym mężczyzną. Przywołałam sztuczny uśmiech, opierając się o Zayna.
-Idziemy do ciebie?- wymruczałam mu na ucho.
-Oo., to twoja dupa?- zapytał jeden z „gangu”, najbardziej łysy, klepiąc mnie w tyłek.
Wściekła uderzyłabym go, gdyby nie interwencja mulata. Ścisnął mnie za dłoń, jakby dając mi do zrozumienia, że takie słownictwo jest „normalne”. Prychnęłam, krzyżując ręce na piersi.
-Więcej szacunku dla mojej dziewczyny- rzekł spojonym głosem Malik.
Faceci podnieśli do góry ręce i pokiwali głowami.
-Jasne, szefie. Chłopaki spadamy- rzekł łysy.
Odeszli. Tępo wpatrywałam się oddalające się sylwety mężczyzn, ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Przypomniałam sobie, że nadal jestem w objęciach bruneta. Wyswobodziłam się z mocnego uścisku i spojrzałam na niego pytająco:
-Szefie?
~*~
-I tak po raz pierwszy spotkałam twojego tatę- powiedziałam
-Zero romantyzmu- skomentowała moja córka i poszła do siebie-
Usłyszałam głośny śmiech, dochodzący zza moich pleców. Odwróciłam się na krześle. Zayn podszedł do mnie i mocno pocałował.
-Nasza córka zarzuca mi, ze nie jestem romantyczny.
-A jesteś?- spytałam, uśmiechając się.
-Mam ci to udowodnić?- zapytał zadziornie
Pokiwałam głową. Malik szybkim ruchem wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni, po drodze przewracając się razem ze mną na podłogę. Nasze radosne śmiechy niosły się po całym domu…



~by Natalia

34 komentarze:

  1. przeurocze! <3
    czekam na kolejną część Zayna :3
    dodasz Hazzę? c: ale jakąś szczęśliwą *^*
    zapraszam do siebie http://league-villains.blogspot.com/:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny, kiedy bedzie 2 czesc zayna ? ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 część Zayna pojawi się po urlopie Julii ( po 15 lipca) ; )

      Usuń
    2. To weź ją teleportuj do domu. Ja chce już to przeczytać ;/

      Usuń
  3. Cudny ... ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na kolejny *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. kurde, ale masz talent, zazdroszcze.....to chyba jeden z najlepszych blogów jakie czytam.;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na nastepny ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny imagin:) pozazdrościć talentu i taki inny nie kolejna romantyczna historia poznania się:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny imagin, ale szczerze mówiąc myślałam że ta sytuacja z "szefem" się wyjaśni, i w ogóle :D
    Ale ogólnie super.
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez tak myslalam ;))

      Usuń
  9. Ciekawy pomysł na "pierwsze spotkanie". Tak trzymać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie zrobiłaś ten imagin. To takie słodkie, że Zayn od tego momentu stał się kimś bliższym. Chciałabym by moje imię było wstawione w każde [T.I.] (marzenia...). Cudowny imagin!!!

    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  11. tak romantycznie.. słodkie

    OdpowiedzUsuń
  12. czekam na kolejną część Zayna .. ;**
    słodko ;***

    OdpowiedzUsuń
  13. masz juz ponad 100.000 tys. wejść powinnas to uczcić ;;) heh moze kolejnym imaginem ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z tobą moze z Zayanem ;***

      Usuń
  14. Czekam na nn. ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Piszesz najlepsze imaginy na świecie. Uwielbiam, najbardziej te z Zaynem ale inne też są świetne;] Pisz dalej bo naprawdę masz talent. Czekam na więcej z Zaynem i oczywiście z Happy Endem;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. heh czytając ten imagin zdziwiłam się że nie jest podzielony na części aż dotarłam do końca ;) Serio cudo ;** Masz talent.
    Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przecudowny! tak trzymać :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ej, dodaj coś z Lou, bo go zaniedbałaś :c.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedy będzie o Niall'u ?
    A co do tego imaginu to jest świetny :)
    Zapraszam:
    http://itsyou-hope.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. super! Dodaj Lou! Dwa komentarze na demną, racja! Zaniedbałaś go! A Zayn jest prawie codziennie. I Nialla mogłabyć dodać;) Tyle z mojej strony. Kocham opowiadania na tym blogu!

    OdpowiedzUsuń
  21. Louis się pojawi po mojej 2 części z Zayn'em. Prawdopodobnie dwuczęściowy ;)
    Julia

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo proszę, dodaj kilkuczęściowego Harry'ego :) czytelniczka ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowity imagin *_* Omom! Chcę już święta *_*

    OdpowiedzUsuń
  24. Przecudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny pomysł z tym zakończeniem :D
    wgl. świetny xd
    Kina ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. To chyba najlepszy imagin jaki czytałam. Szacun ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. super ! :)
    czekam na kolejny z Hazza :)
    zapraszam do mnie http://gottabeyouxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta końcówka była mega...
    Ja tam bym lepiej nie napisała. Taż prowadzę bloga :)

    OdpowiedzUsuń