wtorek, 30 października 2012

# 167 . Harry .

Joł ;D Mam nadzieję, że u Was lepiej, niż u mnie, bo... No, delikatnie rzecz ujmując, szkoła doprowadza mnie do szewskiej pasji. :D
Dziś Harry, dedykacja dla: Ani, Mai S. i Karoliny Styles. ;)
Song: < klik >
_____________________________________________________

Przystanęłam na chodniku przed szkołą i uniosłam głowę w górę dokładnie oglądając każdy szczegół budynku z czerwonej cegły. Mżawka, która roztaczała się nad Londynem pokrywała moją uniesioną twarz, przez co musiałam mrużyć oczy. Z zewnątrz placówka prezentowała się przyjemnie: mały dziedziniec otoczony drzewami z zielonymi koronami, trawnikami, na których stały ławeczki… Wprost wymarzone miejsce do odpoczynku pomiędzy lekcjami w ciepłe, jesienne popołudnia.
Poprawiłam torbę na ramieniu i próbując stłamsić poddenerwowanie i ból brzucha, który buntował się już od samego rana, ruszyłam dziarskim krokiem w kierunku oszklonych drzwi chcąc jak najszybciej znaleźć się daleko od deszczu, od którego moje włosy przypominać będą stóg siana.
Pociągnęłam za klamkę i od razu otoczył mnie gwar rozmów, śmiechów i przyjacielskich bójek. Szłam korytarzem, starając nie zmieniać tempa marszu i nie zważać na szepty i śmiechy oraz kąśliwe uwagi o mniej więcej tej samej treści: „Oooo, nowa! Zobaczymy, czy z niej taka bohaterka!”
Weszłam do przytulnego sekretariatu. Otrzymałam plan lekcji, po czym podziękowawszy sekretarce, która nie wyglądała na zachwyconą, że przyszło jej wypełniać swoje obowiązki, opuściłam pomieszczenie i przyglądając się uważnie rozpisce szłam korytarzem poszukując swojej szafki.
- Przepraszam – mruknęłam, gdy na kogoś wpadłam, lecz nie odwróciłam się, by zobaczyć kto to.
Po dość długim marszu znalazłam skrzyneczkę z numerem 174, która teraz należała do mnie. Wprowadziłam doń szyfr, uniosłam klamkę i pociągnęłam do siebie by móc schować do niej niepotrzebne książki. W torbie zostawiłam tylko biologię, gdyż to ją jako pierwszą miałam w planie. Modląc się, by nauczyciel nie kazał mi się przedstawiać na forum klasy, zarzuciwszy torbę na ramię, szłam na końcu grupki rozchichotanych blondynek zmierzających w kierunku ów pomieszczenia.
Profesor przedmiotu okazał się łysiejącym starszym mężczyzną, który powitał mnie tylko z dobrotliwym uśmiechem na pomarszczonej twarzy i powrócił do omawiania genetyki, za co byłam mu dozgonnie wdzięczna.
Również późniejsze przedmioty nie okazały się być warte stresu, który przeżywałam wchodząc do klasy. Już całkiem zrelaksowana, gdyż pozostała mi jeszcze tylko dwugodzinna lekcja wychowania fizycznego, wciągałam czarne leginsy i białą bluzkę, które zwykłam nosić, gdy zapowiadał się dzień na siłowni czy też inne aktywne spędzanie czasu.
Wyszłam jako pierwsza z szatni postanawiając porozciągać się przed grą w siatkówkę, gdyż to ją dziś nauczyciel zaproponował, na co pozostałe dziewczęta zareagowały z entuzjazmem.
Lekka rozgrzewka, dwa mecze i ponownie wracałam do pomieszczenia z ubraniami, by wciągnąć na siebie dżinsy, założyć bluzę i porywając torbę z wieszaka móc opuścić salę.
Wstąpiłam jeszcze do biblioteki, gdyż spis lektur przypadających na ten rok był wręcz przerażająco zbyt obszerny i wolałam zapoznać się z powieściami już teraz, by później nie musieć zarywać nocy z powodu studiowania ów dzieł.
Zaczytana w prologu książki, opuściłam bibliotekę. Pchnęłam oszklone drzwi, następnie drugie, by móc znaleźć się na świeżym powietrzu, jednak w tym samym momencie, kiedy zrobiłam wdech, a do moich płuc przedostało się powietrze naznaczone śladami dymu z kominów i spalin paliwowych wejście odskoczyło z powrotem w tył, przez co zostałam brutalnie uderzona w głowę.
- Jezuuu, jeszcze to! – jęknął ktoś, zdegustowany, po czym westchnął przeciągle i pochylił się nade mną. – Jesteś cała?
- Widzę, że średnio obchodzi cię stan mojego zdrowia – wytknęłam mu i próbowałam ponieść się z podłogi. Przyłożyłam lewą dłoń do czoła – już teraz wyczuwałam porządne zgrubienie.
- Świetnie! – Rzekłam z irytacją. – Cudownie! Więc pozwól, panie niezdaro, że już sobie pójdę, zanim mnie całkowicie uszkodzisz…
- Hej, to nie ja czytałem książkę! Trzeba było patrzeć, gdzie się idzie! – odrzekł z oburzeniem.
- Tak się składa, że JA potrafię otwierać drzwi – wytknęłam mu, dopiero teraz patrząc chłopakowi prosto w twarz. Jego uroda nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. No, może troszeczkę… - Najpierw może przeczytaj instrukcję obsługi klamki i zwróć uwagę, co znaczy ‘pchać’ i ‘ciągnąć’, dopiero później miej pretensje do osoby, która te reguły już zna!
- Jakoś straciłem ochotę na podtrzymywanie tej rozmowy.
- Ja w ogóle jej nie miałam!
Wyminęłam go w drzwiach i czym prędzej opuściłam duszny korytarz.
~*~
- Twoja książka.
Odwróciłam się gwałtownie i trzasnęłam głową w metalowe drzwiczki od szafki. Syknęłam z bólu.
- Co jest…?
- Może powinienem nie zbliżać się do ciebie na więcej niż metr, bo poważnie szkodzę twojej głowie – usłyszałam ciche zdanie, jakby właściciel głosu ledwo powstrzymywał się od wybuchnięcia śmiechem. Uniosłam brwi.
- Chodziło mi o to, że przeze mnie doznajesz urazów głowy – linia moich brwi zniknęła pod grzywką – Może zacznę inaczej: Nabiłem ci już wystarczającą ilość guzów.
- To miłe – rzekłam sarkastycznie, na co brunet wybuchnął śmiechem.
- Naprawdę, przykro mi – stwierdził ze smutną miną, patrząc na moje buty.
- Urzekła mnie twoja historia.
- Czemu jesteś sarkastyczna? – spytał.
- Ja? Sarkastyczna? Skąd! – prychnęłam i zatrzasnęłam szafkę, po czym zarzuciwszy na ramię torbę i wyjąwszy moją własność z rąk chłopaka, poszłam w kierunku klasy, a chłopak zawołał za mną:
- Przyjdź o 5 po południu na salę! Pozwolę ci się zrewanżować!
~*~
Nie wiedząc, jaki instynkt przemawia za moim działaniem, postanowiłam zaszczycić Stylesa moją obecnością na hali. Poprawiłam bluzę, rzuciłam plecak w kąt sali i podeszłam do chłopaka, który stał przy koszu i celował do niego pomarańczową piłką. Ubrany był w strój koszykarski, którym w naszej szkole były długie do kolan spodenki i długa bluzka w kolorze błękitu, co doskonale podkreślało muskularność Harry’ego. Zganiłam się za to stwierdzenie i chrząknęłam, na co brunet przerwał czynność i okręcił się w miejscu, stając do mnie przodem.
- Witam – podniósł uroczyście głos i uniósł ramiona jakby chciał objąć całą salę – w moim królestwie.
Uniosłam sceptycznie brwi.
- Kilkanaście osób twierdziło, że twoim ‘królestwem’, jak to trafnie ująłeś, jest scena – wytknęłam mu, zakładając ręce na piersi.
Westchnął przeciągle i rzucił piłką do kosza. Trafił.
- Jak widać, można urodzić się bogiem i być dobrym w więcej niż jednej konkurencji – poruszył śmiesznie brwiami i poprawił opadające mu na czoło pukle lokowatych włosów.
- Widać skromnością też nie grzeszysz – rzekłam z udawanym uznaniem, po czym rozejrzałam się po sali i dodałam: - Po co mnie tu ściągnąłeś?
- Żebyś miała okazję się zrewanżować – uśmiechnął się łobuzersko.
- W takim razie wybrałeś kiepski sposób, bo nie jestem zbyt dobra z koszykówki – rzekłam z przekąsem.
- Tylko to wpadło mi do głowy – usprawiedliwił się. – Okej, żeby cię przekonać… Mam! Za każdy celny traf przeciwnik odpowiada na jedno zadane pytanie. I… Ściąga jedną rzecz – ponownie wpełzł mu na twarz złośliwy uśmieszek.
- Równie dobrze mogę już teraz oddać ci moje ciuchy – stwierdziłam.
- Och, dam ci fory – zapewnił. – To jak? Przyjmujesz propozycję?
Przekrzywiłam głowę, udając zamyślenie. Teoretycznie za nic w świecie nie zgodziłabym się na podobną sprawę, lecz miałam olbrzymią ochotę, by utrzeć Harry’emu nosa.
- Zgoda – potwierdziłam. - O co?
- Honor? Nieee… To zbyt oklepane. Zakładamy się o… Wygrany wybierze zestaw ciuchów, który włożyć będzie musiał przegrany w następnym dniu szkoły. – Zatarł ręce. - Świetnie, więc…
- Ale, ale! – ostudziłam jego nagłe ożywienie. – Ja zaczynam.
Udał obrażonego.
- Dooobra, dobra, już… - podał mi piłkę.
- Pamiętaj, że nie można się wycofywać – zastrzegłam, przyjmując pozycję.
- Grozisz mi? – odpowiedział pytaniem.
- Tylko informuję – uśmiechnęłam się słodko, po czym skupiłam swój wzrok na odległym koszu, napięłam mięśnie i rzuciłam.
- Chcesz mi coś powiedzieć? – zagaił z niedowierzaniem Harry, kiedy piłka z łatwością prześlizgnęła się przez obręcz i wpadła wprost w wyznaczone miejsce.
- Hmm… Oprócz tego, że mając na myśli ‘nie jestem zbyt dobra w kosza’ chodziło mi o zdobycie mistrzostwa w dawnej szkole… To nie – udałam niewiniątko. – No już, Styles, wyskakuj z gaci!
Spojrzał na mnie wielkimi oczami.
- Mam przechlapane – wyszeptał, ale posłusznie zdjął buty.
- I kto tutaj będzie musiał dawać przeciwnikowi fory? – spytałam, podając mu piłkę. – No, Harry, pokaż swe królestwo!
Nie trwało długo, kiedy Harry został w samych bokserkach, a ja natomiast straciłam tylko obuwie i skarpetki. Teraz wypadał mój rzut.
- Więc, kochany, ile już dziewcząt wpadło w twoje sidła? – Rzut. Traf.
- Cóż…. Nie chcę o tym mówić.
- Czyli przestałeś już to liczyć. No tak. – Pokiwałam głową.
- Muszę? – spytał, posyłając mi proszący wzrok i wskazując na resztę swojego stroju.
Zachowałam powagę i pokiwałam głową.
- Honor, mężczyzno. Należy wypełnić przyrzeczenie. Obiecuję nie patrzeć.
Odwróciłam się w tym samym momencie, gdy do sali wszedł woźny.
- Dzieciaki, co wy tutaj…? – Wytrzeszczył oczy na niemalże gołego chłopaka stojącego za mną. – Co… Co to ma być?!
- Zakład, który właśnie wygrałam. Dziękuję za uwagę – pisnęłam spłoszona i pozbierawszy swoje rzeczy z podłogi i wrzuciwszy je do plecaka czmychnęłam w stronę wyjścia, mijając zdezorientowanego i oburzonego za razem woźnego.
Nie mogąc uwierzyć w ów wydarzenie, którego byłam świadkiem, przysiadłam na jednej z ławek w parku przed budynkiem szkoły i zawiązałam sznurowadła przy butach, które w pośpiechu naciągnęłam na stopy. Moment później dołączył do mnie Harry, wciągając na siebie beżowy sweterek.
- Przez ciebie mam przechlapane – wytknął mi na wstępie. – Smith wziął mnie za zboczeńca.
- Wiele się nie omylił – zażartowałam, lecz ten zgromił mnie spojrzeniem. – No co, w końcu to ty wpadłeś na pomysł, by po każdym trafie pozbyć się ciuchów, więc nie miej teraz pretensji do mnie, że…
- Bo przecież ty musiałaś się odegrać…
- Bo przecież sam mi to zaproponowałeś…
- Bo przecież nie ominęłabyś okazji, żeby się ze mnie ponabijać…
- Bo przecież to ja sama sobie nabiłam tysiące siniaków…
- Bo przecież to ja jestem sierotą, która nie potrafi otworzyć drzwi…
- Bo przecież… Nie, akurat w tym się z tobą zgodzę. Nie umiesz otwierać drzwi.
Zmierzył mnie wzrokiem.
- Co byś teraz nie powiedział, i tak wygrałam. Oczekuj paczki z sukienką dziś pod twoim domem – rzuciłam na odchodnym, nie zapominając o złośliwym uśmiechu i odeszłam w stronę domu, kompletując w myślach jutrzejszy strój Harry’ego.


------------------------------------------------------------

Niby pisząc go płakałam ze śmiechu, ale czytając go po zakończeniu... Nie wydawał mi się już w pełni tak zabawny. Ale to Wasza opinia się tutaj liczy, przepraszam, jeśli zawiodłam, bo ostatnio... Mam zanik inwencji twórczej ^^

~by Klara

56 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy dodasz dalszy ciag? bo mam nadzieje ze dodasz. :) a poza tym to fajny:))!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brak inwencji twórczej?
    Zabójcze :D
    Ale będzie więcej części, tak? *-*
    Zakochałam się w tym blogu :D
    Kocham <333
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah ryczę ze śmiechu, już sobie wyobrażam Hazzę w sukience xd Napisz drugą część, proszę cię! xox

    OdpowiedzUsuń
  5. Tu @littlebighope z TT. DZIEWCZYNO, JA CIĘ NAPRAWDĘ UWIELBIAM! ♥ jak pisałam, jesteś na szybkim wybieraniu w telefonie, strona startowa, Odwiedzam twój blog ponad 5 razy na dzień, z nadzieją, że napisałaś coś nowego, zainspirowałaś mnie i teraz ja zaczęłam Pisać Imaginy. Jednak pewnie nigdy nie będą takie dobre, jak Twoje.
    UWIELBIAM CIĘ. ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaa, cudowne <333 dodaj 2 cześć PROSZĘ

    OdpowiedzUsuń
  7. dodaj 2 częśc <33

    OdpowiedzUsuń
  8. zrób z tego im częściowy pewnie był by ciekawy :) super ♥ xdeee ~arembi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest genialny * ____ *
    Daj 2 część . ; D

    OdpowiedzUsuń
  10. GENIALNY
    CUDOWNY
    ZABÓJCZY
    FENOMENALNY
    mogłabym tak wymieniać jeszcze wiele przymiotników, które opisują to coś na górze ^^ i naprawdę, nie mogę przestać się śmiać :*
    Kina ;p (@I_am_Kinga) <33

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki zanik dziewczyno!! jest świetny i tez się śmiałam ;) a najlepszy był woźny ;P też chciałabym wiedzieć czy będzie kolejna część? <3

    OdpowiedzUsuń
  12. dalszy ciąg proszę :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Błaaagam błagam błagam dodaj 2 część
    błagam na kolanach pliiiiiskaaa :D
    ChampionGirl

    OdpowiedzUsuń
  14. zaaaaajeeebisteeeee 2 czesc <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny <3
    A kiedy wyniki konkursu..? :D <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Hahahahaha nie mogę cały czas się śmieję ;D Świetne ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde ją tu beke cisne a ty mówisz że nie wyszedł .

    OdpowiedzUsuń
  18. super bendzie następna część????

    OdpowiedzUsuń
  19. Bosko ^.^ Kolejną część proszę ;**

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak proszę kolejną część! <3 Jest świetneee

    OdpowiedzUsuń
  21. następną część proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  22. super jest ! :) ale nie obraże sie jesli będzie druga cześć ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie sie tam podobało :-) a tak z ciekawosci planujesz kolejna Czesc? :-D

    OdpowiedzUsuń
  24. Błagam o kolejną część świetne

    OdpowiedzUsuń
  25. Hehehehehehehehehehhehehehhe! Rany jakie świetne! Haaa! Brzuch mnie bloi! Ała

    OdpowiedzUsuń
  26. Hahahahahaha oryginalny! Napiszesz jeszcze jedną część?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwierz ja płakałam ze śmiechu ;d
    boski imagin ♥
    hehe ;d
    ale u was to nic nowego, bo co byście nie napisały jest to po prostu genialne ;***
    macie talent i mam nadzieję, że nie zamierzacie rezygnować z pisania ;)))
    a dobrze przeczytać coś takiego ;***
    buziaki ;** hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. HAHAHAHA świetny! Polubiłabym tą dziewczynę, z pewnością !

    OdpowiedzUsuń
  29. hahahahahahahahahahaha xD genialne :D
    napisz drugą część prooooooooooooooszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hahahaha, megaa . :DD napisz 2 część . :DDD :))

    OdpowiedzUsuń
  31. zajebiste;* błagam cie napisz kolejna część;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Napisz 2 część ale z szczęśliwym zakończeniem ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Super mega śmieszny po prostu cudowny!!!!!!!!! mam nadzieje że napiszesz drugą część bo jestem ciekawa jak przyjmą Harrego w szkole w sukience ;***

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny ;d
    Powiedz z kąt masz fotkę Hazzy z kwiatami bo chciałam sb zapisać ale nie można kopiować ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam : /
      Odpisując na powyższe i poniższe komentarze: Nie planuję kontynuacji. Wiem, ze mnie znienawidzicie XD Może się przekonam i wymyślę ciąg dalszy, ale dopiero za parę dni... O czym wspomnę w piątek :D
      ADRES ZDJĘCIA HARRY'EGO: https://pbs.twimg.com/media/A6N9xZuCMAEVUFS.jpg:large

      Usuń
  35. może coś o Liamie? ;pp

    OdpowiedzUsuń
  36. następny z niallem chce :D

    OdpowiedzUsuń
  37. dajcie NIALLA ! ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajny . a może coś o Niallu bo tyle tu ich pisze .. ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. HAHAHAHAH SUPER !!! Będzie jakaś 2 część czy to tylko ta 1 ?:D zaje*iste to bylo ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. genialne ;D więcej takich ;D
    dodaj drugą część, proszę ;)
    Justyśka ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Super hahahaha wyobrażam sobie hazze w sukience

    OdpowiedzUsuń
  42. ahhaha xD genialny po prostu ;D Pomysł znakomity ;D Mam nadzieję, że dodasz drugą część, bo jestem strasznie ciekawa, co może być dalej ^^ zarąbiste xd

    OdpowiedzUsuń
  43. hahahahah ale świetny dawno takiego nie czytałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Boski!!!!!!! uwielbiam twoje imaginy!! Dodaj druga częsc . :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Omomomomomomomomomomomom.! Powiem Ci tylko tyle... Ten Imagin stał sie moim ukochanym One Shotem.! Uwielbiam go, po prostu kocham. Jest tak zabawny, w taki fajny sposób opisany... Brak słów :). I Harry - Bóg boiska... ahhh, jak Ty to w ogóle robisz.? Jestem pod ogromnym wrażeniem i właściwie nie wiem co pisać. Więc przechodząc do meritum - chciałabym przeczytać drugą część. Widok Harry'ego w sukni musi być bezcenny ;).

    Także ten... Życzę natchnienia ;). I w wolnej chwili zapraszam do mnie:
    http://boy-from-bakery.blogspot.com/
    Moja bohaterka również miewa problemy z otwieraniem drzwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajny. :DD Napisz drugą część. C: Proszę. :3

    OdpowiedzUsuń
  47. wszystko ok, ale w uk nie ma lekcji wychowania fizycznego

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajny, fajny, ale skąd ona wiedziała jak on się nazywa? To znaczy on się nie przedstawiał, a nie było napisane czy ona wie z jakiego on jest zespołu i ona się nie przedstawiła więc... sama widzisz - są niedociągnięcia co nie znaczy, że ja tak super piszę. Ogólnie fabuła ok, ale (znowu 'ale') zbyt dużo opisów

    :) Pozdrawiam, Zuza

    OdpowiedzUsuń
  49. Ah! Dzięki wątkowi z koszykówką jest to najlepszy imagin i jedyny, który naprawdę mi się podobał, zainteresował mnie. Żałuję, że nie ma dalszej części, bo koszykówka to całe moje życie, więc bardzo chętnie przeczytałam coś co łączy właśnie ją i Harrego. Jestem pełna podziwu! Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze pójdziesz w tę stronę! Dobra robota! Mam zamiar przeczytać więcej Twoich opowiadań, oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń