sobota, 12 stycznia 2013

# 192 . Niall .


Imaginy urodzinowy od Kingi dla Karoliny -> @megustawawa : )
Wszystkiego, czego sobie zażyczysz, szczęścia, miłości, zadowolenia z życia, samorealizacji, uśmiechu na twarzy, wesołości i odwagi, by kroczyć w życiu i być zawsze sobą! ; )

Dzisiaj urodziny obchodzi też Malik! Nie wiem, czego mam życzyć temu chłopakowi… Właściwie już mężczyźnie… lalalalallalalalalalalallalala, on zawsze będzie siedemnastoletnim Zaynem z ‘Vas Happenin’?!’ na ustach, który wydurniał się przed kamerką i śpiewał piosenki w X Factorze! Przynajmniej dla mnie. ^^
Cudowną dziewczynę już ma, wiernych przyjaciół też, powodzenie w życiu, grube miliony na koncie (tak, tak, wiem, hańba mi, to nie jest najważniejsze… xd), kochającą rodzinę i co najważniejsze – oddanych fanów, którzy wbili dziś do trendów z hasłem #HappyBdayZaynfromPoland, a o 17.00 przewidują akcję z hasłem "Best Wishes Zayn from Poland", więc jeśli ktoś ma twittera - wpadajcie i pomagajcie! : )
Jednym słowem: Szczęścia, Malik, dobij do setki albo i dalej. :D

A teraz zapraszam na imagin….
---------------------------------------
[I.T.K.] - Imię Twojej Kuzynki

- Witaj siostrzyczko! - z uśmiechem na ustach weszłam do pokoju [I.T.K.].
- No hej, kuzyneczko. - Przytuliłyśmy się na powitanie.
- Więc, co ode mnie chciałaś? Zadzwoniłaś tak nagle, że myślałam, że się coś stało.
- A żebyś wiedziała, że się stało! Najpierw usiądź.
- Co jest? – zapytałam z obawą, siadając na kanapie.
- No więc… - zaczęła, ale nagle ucichła. - Mam nowego chłopaka!!! - wykrzyczała mi prosto w ucho.
- To nie nowość - odpowiedziałam z przekąsem. [I.T.K.] co chwilę zmienia swojego „życiowego partnera”.
- Ale teraz jest inaczej. Zaraz ci pokażę - nie wiem, co w nią wstąpiło. Jej radość była nieopisana. - Robi w sobotę grilla i zaprosił mnie. Znaczy nas. Ma czterech kumpli. Trzech z nich ma dziewczyny, ale jeden: blondyn o niebieskich oczach jest wolny - posłała mi znaczący uśmiech. Wiedziała jak trafić w mój czuły punkt. Uwielbiałam blondynów z niebieskimi oczami i ona doskonale o tym wiedziała. Nie wiem czy to tylko zbieg okoliczności czy coś z jej inicjatywą.
- Nie potrzebuję twojej swatki – warknęłam, udając wkurzoną, ale moja kuzyneczka mnie rozgryzła.
- Ale kto tu chce cię swatać? Ja po prostu chce się dobrze bawić w fajnym towarzystwie. To jak, pójdziesz? - objęła mnie ramieniem.
- Nie. Nie znam tych ludzi, a poza tym będę się czuła obco, bo ty ciągle będziesz mi kazała siedzieć z tamtym kolesiem. I mi tu nie wmawiaj, że go polubię z powodu wyglądu.
- Jak chcesz. Ale ja jestem pewna, że zmienisz zdanie jak ci coś pokażę - posłała mi znaczący uśmiech i podeszła do komody.
[I.T.K.] wyjęła z szuflady zdjęcie i podała mi je. Prawie padłam żywym trupem. Fotografia była bardzo podobna do http://media.tumblr.com/tumblr_m1t5qpwP5O1rn00j5.jpg tylko, że widniała na niej moja siostra i… Harry Styles! Z niedowierzenia przetarłam oczy.
- Czy… Czy… to jest… przecież - przełknęłam głośno ślinę. - TO JEST HARRY Z ONE DIRECTION!!!!
Chyba nigdy w życiu tak głośno nie krzyczałam. Przecież 1D to mój ulubiony zespół. Domyśliłam się, że tym niebieskookim blondynem był Niall Horan. Od pół roku mam słabość do tego chłopaka. Kurde blaszka, ta moja sisterka wie jak mnie przekonać. I za to ją kocham.
- Tak, Harry. To jak, idziesz? Bo wiesz, jeśli nie… To nie będę cię namawiała - zrobiła z ust śmieszny dziubek i oczy, jak kot ze Shreka. 
- No.. - teraz czułam się troszkę głupio. - No wiesz, PEWNIE, ŻE PÓJDĘ !!! - uwiesiłam się [I.T.K.] na szyi i wycałowałam w oba policzki.
To nie może być prawda. Za dwa dni poznam całe One Direction i mało tego, jeszcze Danielle, Eleanor i Perrie. Życie jest piękne!

*sobota*
U chłopaków byłyśmy umówione na osiemnastą. Godzinę wcześniej ubrałam się w czarne rurki i beżową bokserkę, a włosy splotłam w luźnego kłosa. [I.T.K.] postawiła na bardziej romantyczny wygląd. Miała na sobie czarne legginsy do połowy łydki i tunikę całą wysypaną czerwonymi różami. Włosy pomogłam jej spiąć w koka. Tak ubrane i przygotowane na wszystko stałyśmy przed domem chłopców o równej osiemnastej.
Zadzwoniłyśmy do drzwi, które po krótkiej chwili otworzyła nam Danielle. Ta piękna dziewczyna o zabójczych włosach miała na sobie zwykłe dżinsy i czarny T-shirt z logo 1D. Nawet w tak normalnych ciuchach wyglądała pięknie. [I.T.K.] przywitała się z dziewczyną Liama i wpuściła nas do środka.
- El, Perrie, chodźcie, przyszła [I.T.K.] z kuzynką - Dan zawołała swoje przyjaciółki. Dziewczyny po chwili zeszły na dół, a moja siostra mnie z nimi poznała. Następnie wyszłyśmy tylnymi drzwiami do ogrodu. Tam mało nie zeszłam na zawał. Przy grillu stali Niall i Liam, a Larry ganiał się po całym podwórku. Zayn siedział na huśtawce i wszystkiemu się przyglądał. Gdy cała nasza piątka wkroczyła, chłopcy przerwali swoje czynności i wszyscy się ze wszystkimi zapoznali. W sumie to tylko ja z chłopakami, bo reszta już się znała.
Po chwili Harry objął moją siostrę i poszli się całować, Danielle poszła na ławkę z Liamem, Lou i Eleanor stali z boku, a Zayn i Perrie też zajęli się sobą. Przy grillu zostałam tylko ja i Niall.
- Słuchasz czasem One Direction? - zapytał nieśmiało chłopak.
- Oczywiście - uśmiechnęłam się. - codziennie. Jestem Directioner.
- Miło. [I.T.K.] dużo mi o tobie mówiła. Oczywiście same dobre rzeczy.
- … - Boże, co ja  mam mu odpowiedzieć?
- Mówiła też, że jesteś bardzo ładna. I się nie myliła - zaczęliśmy się śmiać. Wymieniliśmy się numerami i jeszcze chwilę pogadaliśmy. Potem wszyscy usiedliśmy przy stoliku i zjedliśmy kiełbaski.
Około godziny dwudziestej ja i blondyn znów zostaliśmy sami. Harry i moja siostra udali się w bardziej odosobnione miejsce (chyba wiedziałam, dlaczego), Danielle i Liam poszli do chłopaka do pokoju, Perrie i Zayn oglądali TV, a Lou odwiózł Eleanor do domu, bo ta miała jutro jakiś ważny egzamin. Znów rozmawialiśmy, śmialiśmy się i opowiadaliśmy o sobie. Z Niallem dogadywałam się naprawdę dobrze.  Pomińmy fakt, że chłopak bardzo mi się podobał, przecież i tak nic z tego nie wyjdzie.

*trzy miesiące później*
Zaprzyjaźniłam się z Horanem na dobre. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu. Chcieliśmy częściej, tylko Niall nie mógłby. Powód? Koncerty, wywiady, spotkania z fanami itp. Bardzo często razem gotowaliśmy, oboje uwielbiamy jeść. Jednak jak coś razem upichcimy to dla wszystkich. Ciągle się wygłupiamy, nawet przy gotowaniu. On jest naprawdę, naprawdę niesamowity.
Dziś sobota. Idę do Niall’a. Założyłam krótkie brązowe spodenki i beżową bluzkę. Włosy rozpuściłam. Tak „odstawiona” mogłam wyjść na ulicę. O piętnastej stałam pod domem mojego przyjaciela.
- Hej - daliśmy sobie buzi w policzek na przywitanie. - Co dziś robimy?
- Może coś zjemy? - zaproponował wiecznie głodny blondynek.
- Pewnie, ale najpierw trzeba coś ugotować - odparłam, otwierając lodówkę.
Dwie godziny później mieliśmy na stole stosik kanapeczek, budyń, świeżo upieczone ciasto i oczywiście Nando’s. Już chciałam usiąść do stołu, ale Niall mnie zatrzymał.
- [T.I.], zanim zjemy, chciałbym ci o czymś powiedzieć - na jego twarzy można było dostrzec trochę smutku.
- O co chodzi? - złapałam go za rękę.
- No bo widzisz… Ja i chłopcy…, to znaczy One Direction… My jedziemy za tydzień w trasę - chłopak spuścił głowę.
- Co? - uśmiech momentalnie znikł z mojej twarzy - Niall, jak to? Co z dziewczynami? Co ze mną?  - byłam bliska rozpaczy. Może wydać wam się to dziwne, ale nie wyobrażałam sobie tygodnia bez uścisku Horana. Nawet nie chciałam myśleć, jak to wszystko będzie wyglądało.
- Nie denerwuj się, proszę… Tylko przytul mnie mocno - spełniłam jego prośbę. - [T.I.], ja ci zaraz wszystko opowiem.
Usiedliśmy na kanapie.
- Więc tak. Za tydzień zaczynamy, ale przez pierwszy miesiąc koncertujemy tu, na miejscu, w Anglii. Potem tydzień dla Irlandii i ruszamy do Ameryki. Tam będziemy przez dwa miesiące.
- ILE ?! - w ogóle nie mieściło mi się to w głowie.
- Nie bój się. Dziewczyny jadą z nami - uśmiechnął się delikatnie. - Ty też, jeśli chcesz.
- Oczywiście, że chcę - chciałam przytulić chłopaka, ale się odsunął. Ciekawe dlaczego…
- Tylko… - zaczął i spuścił głowę.
- Tylko co? - pewnie to „tylko” było powodem, dla którego nie chciał mnie przytulić.
- Ja… po prostu nie chcę. Nie chcę, żebyś ty jechała tam…
Czyli jednak ON nie chce mnie w Ameryce. Będę mu… będę wszystkim przeszkadzać. Oczy mi się zaszkliły.
- Rozumiem Cię. Ja… muszę już wracać. Przepraszam, muszę coś załatwić - chciałam wstać, ale Niall mnie zatrzymał. W co on gra? Nie chce, żebym jechała, to nie pojadę. Proste i logiczne. A może kogoś poznał? Może nie chce już się przyjaźnić, bo ta dziewczyna jest zazdrosna? Te i inne pytania przewijały się przez mój umysł podczas gdy Horan przyciągnął mnie do siebie tak, że stykaliśmy się czołami.
- [T.I.], ja nie chcę, żebyś ty jechała tam… jako… jako moja kumpela.
- A jako kto? - odpowiedziałam zachrypniętym głosem i ze łzami w oczach.
- Jako… moja dziewczyna - wypowiedział te najpiękniejsze słowa i złączył nasze usta w pocałunku. Poczułam w moim brzuchu aktywne motylki. Oderwaliśmy się od siebie.
- Zgadzasz się? - zapytał i zawadiacko się uśmiechnął.
- Niall… dlaczego pytasz? - widziałam zawstydzenie, które mignęło w jego oczach. Chciał też coś powiedzieć, ale zrezygnował i oddalił się kawałek. - Po co pytasz, skoro odpowiedź jest oczywista? Jasne, że się zgadzam! - podeszłam i znów dzieliły nas tylko centymetry. Najpierw pięć, po chwili trzy, aż w końcu nic. Tym razem to ja rozpoczęłam pocałunek, który chłopak odwzajemnił.
 Po chwili siedzieliśmy przy stole i pałaszowaliśmy nasze jedzenie.
Nagle przyszli chłopcy.
- A co wy się tak szczerzycie do siebie, co? - spytał Louis z dziwnym uśmieszkiem. Spojrzałam na niego i dostrzegłam jak puszcza oczko do Harry’ego.  O co mu chodzi?
- My? Nie, nic - udałam zdziwioną. – A  ty?
- A co ja? - udawał głupka. Podszedł do mnie Niall. Wziął moją dłoń i pocałował ją. Potem pocałował mnie w usta.
- Uuuuu - Po pokoju rozeszły się brawa. Zaczęłam się śmiać.
- Ale o co wam chodzi? Tak, przyznaję. Jesteśmy z Niall’em parą - uśmiechnęłam się i przytuliłam do blondyna.
- No nareszcieeee! Gratulacje, Niall, chłopie ! - zaczęli się drzeć, a ja kompletnie zdezorientowana wlepiłam wzrok w niebieskie oczy mojego chłopaka.
- Nareszcie?
- No bo Niall już od dawna jest w tobie zakochany. I tak w ogóle to wspaniale do siebie pasujecie. Gratuluję - wyjaśnił mi Zayn. Po chwili każdy z chłopców podszedł do mnie i przytulił. Zaczęłam się śmiać z całej sytuacji, ale jednak byłam… jestem najszczęśliwszą osobą na Ziemi.


~by Kinga.

22 komentarze:

  1. świetny imagin ;p Bardzo mi się podoba ;p

    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny!
    Zapraszam do siebie http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny *.* dziękuję <3
    @megustawawa <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow... Jakieś takie inne :D
    Mało opisów, dużo dialogów. Różni się od innych :)
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Imagine dziwny, zagmatwany trochę, różni się od autorek, tamte są bardziej dopracowane. Pracuje jeszcze, pracuj, bo średni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę go nie rozumiesz? Jak go pisałam, to wydawało mi się, że jest... przejrzysty XD ale dalej: ja wiem, że dziewczyny piszą duuuużo lepiej. One piszą na co dzień. Ja napisałam w życiu tylko 4 imaginy :D W sumie tutaj wyszło zbyt dużo dialogów, ale chciałam zrobić niespodziankę Karolci :D
      + mam imagina z Liamem, wydaje mi się, że jest lepszy, jakbyś chciała go przeczytać i mogłabyś ocenić to napisz do mnie na tt, ok? @I_am_Kinga :)

      + Dziękuję bardzo za wszystkie opinie, są bardzo ważne, gdybym jeszcze kiedyś coś wyskrobała :D <33

      Usuń
  6. Zajebiaszczy!
    Taki inny czy cóś....;*
    Czekam na nn ;]

    Zapraszam do mnie:
    http://you-and-i-1d.blogspot.com/
    http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe kochane głupki. :) wspaniały xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny!! Czekam na next imagin ;)~Moni :3x

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny imagine ;D xd
    [SPAM]
    Dziewczyna, której życie zmieni się o 180 stopni wraz z przylotem do Londynu. Nie dość że wkurzy najniebezpieczniejszą mafię to jeszcze będzie musiała stawić czoło gorszemu zadaniowi. Ochroną pięciu dość rozwydrzonych gwiazdeczek. Czy jej się uda ? Czy zazna kiedyś spokoju w życiu ? Jeśli chcesz znać jej losy zapraszam na mojego nowego bloga, na którym jest prolog. Polecam i liczę na komentarz oraz dodanie się do obserwatorów. ;]
    http://could-it-be-destiny.blogspot.com/
    Laura

    OdpowiedzUsuń
  10. Super zapraszam na mojego bloga dopiero zaczynam.

    http://historia-z-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do mnie --->
    http://thisislondonandlife.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytalam juz duzo imaginow z ta historia

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam twoje imaginy i jestem po prostu y ciebie dumna !!! Bravo! Czekam na kolejny imagin !! to jest najlepszy blog na świecie !!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. jejku ile słodyczy w tym imaginie ;))
    naprawdę fajnie napisany ;)) i życzę powodzenia w pisaniu, może coś kiedyś z tego będzie ?
    jak coś trzymam kciuki ;)))
    wpadajcie do mnie ;p hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Może będzie, kto wie? :D

      Usuń
  15. Swietny :D

    Zapraszam do mnie http://imaginy1directionxd.blogspot.se/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  16. WOW!! Zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW ! Boski ! Uwielbiam twoje imaginy <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie :D Historia bardzo mi się podobała :) A dialogów nigdy nie jest za dużo :P


    Ja dopiero zaczynam, więc byłabym bardzo wdzięczna za przeczytanie i ocenienie :)
    http://imaginy-opowiadania-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń