poniedziałek, 7 stycznia 2013

# 188 . Niall .


Dwoje roześmianych ludzi, trzymających się za ręce. Ona - delikatna brunetka o głębokich, czekoladowych oczach, ubrana, w obcisłe rurki granatowego koloru, z wciągniętą w środek granatową koszulą w kratkę i narzuconym na siebie żółtym, rozpinanym swetrem, sięgającym trochę poniżej uda. On - blondyn z niebieskimi oczami głębokimi jak ocean, ubrany w czarne rurki, białe buty, białą koszulkę i marynarkę z podwiniętymi rękawami. Uśmiechnięci, wpatrują się w swoje oczy, zatapiają się w nich, a w myślach krąży im tylko miłość do drugiej osoby. Zachowują się jak delikatne duszki, które swoim szczęściem rozświetlają szary i ponury świat.
Miłość jest niepojęta dla tych, co jej nie dzielą.
Rozsiewają swoją radość wokoło siebie, cieszą się z każdej chwili życia. Życia razem, z ukochaną osobą, dającą to niezwykłe uczucie spełnienia i bycia we właściwym miejscu, o właściwej porze i z właściwym człowiekiem. Chłopak bierze dziewczynę na ręce, w tle majaczy zachodzące słońce, całuje ją delikatnie, a do ucha szepcze jej kilka słów:
- Jesteś moim całym światem, kocham Cię.
- Ja Ciebie też, Niall.
- Obiecaj mi, [T.I.],  że mnie nigdy nie zostawisz, że nigdy nie pozwolisz na to, abym cierpiał, abym cierpiał bez Ciebie.
- Obiecuję.
Gdybyś kiedyś we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na Ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.
Postawił dziewczynę na ziemi, a ona wtuliła się w jego tors. Kochali się, nie widzieli świata poza sobą, nic się dla nich nie liczyło. [T.I.] wyglądała jak anioł, jej długie włosy opadały lekko  na drobne plecy. Niall patrzył na nią jak na obrazek. Filigranowa postać dziewczyny tańczyła razem z ostatnimi promieniami słońca. On był dla niej jak rycerz, bronił dziewczyny, kochał całym swoim sercem, był w stanie zrobić dla niej wszystko, jak również ona dla niego. Zakochani wracali do domu, opowiadając sobie żarty i przywołując wspomnienia.
Miłość jest męką, brak miłości śmiercią.
Kolejne wspomnienie, kolejny uśmiech na twarzy.
Krucha dziewczyna siedząca na podłodze, owinięta kocem, trzymająca kubek z gorącą herbatą. Od tyłu podchodzi do niej ten sam chłopak. Czule ją całuje, siada obok niej, rozpala ogień w kominku. Przytula ją i razem wpatrują się w migające iskierki. Po długiej ciszy, zaczynają rozmowę. Zwykła, niezbyt kolorowa. Główny temat: praca. A dla nich to tak wiele. Możliwość rozmowy ze swoją połówką daje im tyle radości. Dla nich nigdy cisza nie była powodem do zakłopotania czy przymusem do wymyślania bezsensownych tematów. Mogli popatrzeć sobie w oczy, nacieszyć się sobą, własnym towarzystwem.
Człowiek bez miłości, jak świeca bez knota.
Kolejne ułamki sekund, kolejne myśli.
Grupka przyjaciół siedzących przy ognisku. Obydwoje grali na gitarach. Czterech pozostałych wariatów śpiewało, a dwójka patrzyła sobie w oczy, wymieniając się ukradkowymi uśmiechami, wybijali następne akordy. Oczy wszystkich tam siedzących iskrzyły się najprawdopodobniej od ogniska, choć może był to ogień miłości. Jej melodyjny głos otulał powietrze, a on dopełniał go. Pasowali do siebie jak dwa puzzle. Idealnie złączone, razem tworzyły obrazek szczęścia. Oddzielne, albo gdzieś porozrzucane traciły swoją magię i stawały się jednym wielkim bałaganem.
Łatwo powiedzieć koniec, ale nie łatwo przestać kochać.
Jak każda para mieli swoje wzloty i upadki. Zresztą komu się to nie zdarza? Potrafili nie odzywać się do siebie przez cały dzień, ale w końcu tęsknota  przeważała. Zawsze tak było. Za bardzo się kochali. Ich uczucie było za silne, żeby ktoś lub coś mogło je zniszczyć. Fanki, chociaż nie akceptowały [T.I.] zrozumiały, że Niall nigdy jej nie zostawi. Była dla niego zbyt ważna. On dla niej też, żeby dziewczyna opuściła go od tak sobie.
Miłość to nie tylko związek dwóch osób - to związek dwóch dusz.


Skoro tak się kochali, a ich uczucie nie wygasło, to dlaczego on siedzi tutaj sam, dlaczego nie ma jej przy nim? Przecież obiecała, a ona zawsze dotrzymywała słowa. Dlaczego pisze to w czasie przeszłym? No właśnie.
Nieszczęśliwy wypadek, celowe zamierzenie zniszczenia szczęścia bliźniego? Jestem aniołem, a nie wiem tego. Bo to nie takie proste.
Dziewczyna zginęła, gdy on był w trasie. Wpadła pod samochód, gdy z nim rozmawiała. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. Nie pomógł jej. A ona leżała na jezdni, powoli tracąc siły.  Niall krzyczał do niej, wołał ją, żeby go nie zostawiała, przypominał jej wszystko, jej obietnicę, jej słowa, wspomnienia, ich szczęście, a ona słuchała. Słuchała i umierała. Powoli, przy głosie ukochanego który nie mógł nic zrobić. Na koniec jego słów powiedziała ciche:
- Niall, kocham Cię. Zawsze tak było, jest i będzie. Pamiętaj.
W tym momencie puściła komórkę. Umarła. On nadal krzyczał, wołał ją, słyszał ryk karetki. Nagle ktoś odezwał się do telefonu. Przekazał mu tą wiadomość, napomknął, że gdyby udzielono jej wcześniej pomocy, może by żyła. Może. W tym momencie cały świat mu się zawalił. Stracił wszystko. Od miłości, po chęć do życia. Rzucił wszystko, pojechał do Londynu. Jej rodzina szykowała pogrzeb. Odbył się na drugi dzień. Niall nie spał przez całą noc. Wmawiał sobie, że to jego wina, że to on zawinił, że gdyby nie wyjechał ona by żyła. Zadręczał się, nie mógł sobie poradzić z tym, że odeszła. Za dużo kosztowała go jej strata.
Na świecie istnieje jedyna rzecz warta życia: bezgranicznie kochać istotę, która kocha nas bezgranicznie.
Na pogrzeb  zamiast Nialla przyszedł wrak człowieka z bukietem stu białych róż, jej ulubionych kwiatów, przypominających mu śniadą cerę dziewczyny. Msza się skończyła, biała trumna z jej delikatnym ciałem, została włożona do grobu. On stał tam jeszcze długo, aż do zmroku. Rozmawiał z nią, mówił jak bardzo ją kocha, pytał się dlaczego mu to zrobiła. Nie potrafił zrozumieć, że nie chciała tego, że to był zwykły wypadek.
Miłość jest to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.
Codziennie przychodzi tutaj, na cmentarz, z białą różą w ręku, siada na pobliskiej ławce lub na ziemi i rozmawia z nią. Długo, wręcz bardzo długo. Przesiaduje i ciągle zadaje jedno pytania: "Dlaczego akurat ona?" "Dlaczego akurat ten anioł?" "Dlaczego Boże zabrałeś mi ją, mój jedyny powód życia i jedyną miłość?" "Co ona takiego zrobiła?" "Miała całe życie przed sobą" "Dlaczego to nie byłem ja?"
A dziewczyna, [T.I.]? Ona jest tutaj ze mną na górze. Cierpi. Tak jak Niall. Jego cierpienie jest jej cierpieniem.  Kiedy on przychodzi i siada przy grobie, ona schodzi do niego jako duch i kładzie rękę na jego ramieniu. Przytula się do niego, dotyka jego włosów. On tego nie czuje, ale wie, że ona jest z nim. Że zawsze będzie.
Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.
Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.


---------------------------

 Pisane z punktu widzenia obserwatora, w tym przypadku anioła. Mój pierwszy imagine z Niallem :)
~ by Agata.

32 komentarze:

  1. świetne :)
    siedzę i płaczę.
    masz talent dziewczyno :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Ja już nie wiem co tu pisać. Ciągle pisze to samo.
    Płakałam i dziś się tego nie wstydziłam przy współlokatorkach z pokoju, bo dziś już wylałam sporo łez, ale mniejsze o to...
    Świetny! Piszcie dalej! Kocham was! ~Your Princess :3x

    OdpowiedzUsuń
  3. To Było Piękne *.*
    *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, wspaniały imagine!
    zapraszam do sb http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest przepiękny! Popłakałam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow piękny jezu kocham twoje imaginy i zapraszam do siebie prosze odwiedźcie mnie bo nie wiem szczerze dla kogo pisze 4kom to strasznie mało a więc zapraszam http://kwiatowa16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu, masz talent. Siedze i płacze. Wszyscy patrzą na mnie jak na wariatkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobno kiedy pierwsza łza wypływa z prawego oka to łza szczęścia, nieprawda. Ja właśnie płaczę i nie wiem, co mam teraz ze sobą zrobić...
    Dziewczyno, pisz więcej o Niall'u, dobrze?
    Błagam Cię.
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  9. matko dlaczego napisałaś ten rozdział tak późno???piękny, wzruszający i wszystkie inne określenia perfekcyjności. -LuLu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, imagin. z przyzwyczajenia piszę rozdział bo czytam tylko blogi z opowiadaniami. twój jest jedynym z imaginami. piękny. dziękuje,że go napisałaś.-LuLu

      Usuń
  10. Po prost piękne! Dziewczyno naprawde masz talent. Wczoraj zaczęłam czytać i już skończyłam. Imaginy są boskie!~Mr.Styles

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta muzyka mnie wykończyła dawno nie płakałam :)
    To było piękne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie fajnie czytało mi się ten imagin - jest świetny! A w wolnej chwili zapraszam na: http://foreveryoungonedirection-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Popłakałam się... To było śliczne <3 Takie inne, ale śliczne. I te cytaty (bo to cytaty, prawda?), one nadawaly temu taki magiczny i tajemniczy charakter. Czekam na kolejne imaginy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest piękne naprawdę i takie emocje popłakałam się
    PS Kiedy dodacie 4 część imagina o Zaynie?

    OdpowiedzUsuń
  15. Popłakałam się ..To jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. http://its-my-lifee.blog.pl/
    a imagin śliczny !

    OdpowiedzUsuń
  17. ojejku - łzy mi poleciały, kiedy przeczytałam, że ona nie żyję... ten imagin jak zawsze napisany cudownie, ale taki smutny ;(( opis ich uczuć, emocji, przygód, spotkań jest fenomenalny - cały ten imagin jest boski ;*** jejku uwielbiam was, za to, że ten blog wywołuje we mnie tyle emocji ;))) buziaki ;*** hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. super.. bardzo wzruszajacy az sie poplakalam

    OdpowiedzUsuń
  19. O wow! Właśnie przeczytałam, i jest super.
    Zapraszam do siebie ▬> takemehomedirectioners.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczny*_* az sie poplakalam pisz wiecej o Niallu kochana masz talent !

    OdpowiedzUsuń
  21. To jest piękne*.*
    Ja płaczę...
    Masz talent mała< 3

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne.. Popłakałam się.. I jeszcze ta muzyka.. po prostu geniusz :')

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne , ryczę <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję Ci, masz wielki talent. ;'} Pierwszy imagin na którym płakałam...
    KisielStyles

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję <3 masz wielki talent :) Pierwszy imagin na którym się popłakałam... Przeczytałam go z dobre 15 minut temu, a po policzkach nadal spływają mi łzy :'( Ten tekst, te cytaty ach i jeszcze ta muzyka... Po prostu perfekcyjny <3 Kuźwa no... rozkleiłam się jeszcze bardziej. Miejmy nadzieję, że ani Nialla ani One Direction ani innych ludzi na świecie nic takiego smutnego nigdy nie spotka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny ;3 . Masakra to pierwszy imagina na którym tak łzy mi leciały . Śliczny <3 Muzyka , ten tekast , cytaty . Piękne *o*

    OdpowiedzUsuń
  27. Brak słów by to opisać jakie to jest fantastyczne . Te słowa jak umierała . Świetne . ; D

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG, płacze jak 5 letnie dziecko. Powiem jedno" Masz talent ♥

    OdpowiedzUsuń