poniedziałek, 22 kwietnia 2013

# 229. Zayn. część 1.

[T.I.]
- O! widzę, że [T.I.] zjawiłaś się w porę w sam raz na kartkówkę – uśmiechnęła się do mnie ta jędza, kiedy tylko weszłam do Sali.
- Chyba ci się coś  poprzewracało w głowie, jeśli myślisz, że napiszę jakąkolwiek kartkówkę – uśmiechnęłam się do niej szyderczo i usiadłam w mojej ławce szkolnej. Ta idiotka myśli, że mnie do czegoś zmusi. Myli się. To ja tutaj króluję. Ta szkoła, albo raczej zatęchła dziura jest mi cała posłuszna. Nikt nie odważy się, żeby coś mi powiedzieć. Nie tylko przez moje zachowanie czy „brak szacunku do starszych” jak to mówią inni. Moi rodzice są jednymi z głównych sponsorów szkoły. Nasz ukochany dyrektor nie miałby za co opłacać prądu czy jak kupować kredy. To było śmieszne.
- Mogę zacząć lekcję?- spytała ze zdziwieniem i zniecierpliwieniem w oczach, nauczycielka.
- Rób co chcesz – odpowiedziałam równie bezpretensjonalnie. Położyłam nogi na ławce, wyciągnęłam telefon i zaczęłam dzwonić do każdego z klasy. Po kilku sygnałach się rozłączałam, ale ci idioci nie wiedzą, że jest taka możliwość wyłączenia głosu w telefonie, więc co chwilę mieliśmy okazję słuchać innego dzwonka. Niezły ubaw. Miałam jeszcze zadzwonić do nauczycielki, kiedy przerwał mi dzwonek. Rozbawiona wyszłam z klasy.
Szłam korytarzem w kierunku Sali od angielskiego. Jedyna lekcja na której siedziałam grzecznie? Nie. Grzecznie to za dużo powiedziane. Po prostu lubię  naszą wychowawczynię. Jest młoda, fajnie uczy, potrafi zaciekawić i przede wszystkim śmieje się z nami, czasem robi psikusy, staje w naszej obronie i różne inne. Na tej lekcji staję się inną osobą.  Ponura weszłam do Sali, ale gdy ujrzałam naszą wychowawczynię humor od razu się poprawił, a usta same wygięły się w uśmiech. Jak zwykle siedziała na biurku, czytając książkę i popijając kawę ze śmiesznego kubka. Usiadłam w mojej ławce i wyciągnęłam podręczniki. Nauczycielka na chwilę wyszła i zostałam sama w klasie. Po chwili reszta uczniów zjawiła się w pomieszczeniu. Czekaliśmy tylko na naszą panią. Nie minęło więcej niż 5 minut kiedy zjawiła się w Sali. Ale nie sama.
- Dzieci… - zaczęła, ale ktoś jej przerwał z oburzeniem.
- Młodzież, proszę pani.
- Dobrze – westchnęła zrezygnowana, choć widziałam, że sytuacja najwyraźniej ją śmieszy. Poczciwa kobieta.
- A więc droga młodzieży, poznajcie Zayn’a Malik’a, waszego nowego, szkolnego kolegę. Od dzisiaj będzie uczęszczał z Wami na lekcje. Proszę, przyjmijcie go ciepło – kiedy wymawiała ostatnie zdanie, w szczególności spojrzała na mnie. Podniosłam ręce w geście niezrozumienia. Spojrzała na mnie wymownie i już siedziałam cicho. Posadziła nowego w mojej ławce. Jak dotąd nikt ze mną nie siadał. Może się bali, no albo nie chcieli wchodzić mi w drogę chociaż to i tak na jedno wychodzi. Dopiero teraz przyjrzałam się temu Zayn’owi. Dość wysoki, ciemne, czekoladowe oczy, naszpicowane żelem włosy, lekki zarost. Ubrany był w czarne rurki, białą koszulkę, a na nią narzuconą skórzaną marynarkę i czarne buty. Bad boy? A i zapomniałam o czerwonym fullcapie. Nonszalancko usiadł koło mnie i wyciągnął podręczniki. Zmierzyłam go wzrokiem.   Za kogo on się uważał? Co za pozer. Ze mną nie ma tak łatwo.
Wyraźnie zadowolona kobieta zaczęła lekcję, gdy zauważyła, że Zayn jeszcze żyje. Puściłam jej krzywy uśmiech. Znała mnie lepiej niż ktokolwiek, wiedziała co ze mnie za ziółko, jakie mam wady, których zdecydowanie więcej niż zalet. Wiedziała wszystko zaczynając od mojej sprawy z niczym nie interesującymi się rodzicami, dragami, alkoholem a kończąc na gimnastyce. Głównie jej zawdzięczam to, że tutaj  jestem. Można powiedzieć, że mój sentyment do niej, zrodził się, kiedy uratowała mi życie. Pamiętam jakby to było wczoraj. Poszłam nad taki mały staw, gdzie zawsze paliłam, wciągałam, połykałam i nie wiadomo co jeszcze.  W każdym bądź razie wstrzyknęłam sobie za dużo heroiny i powiedzmy prosto w twarz. Przesadziłam. Po jakiejś chwili poczułam jej działanie. Rozłaziła się po całym moim ciele, w pewnym momencie zabrakło mi tchu. Czułam się jakbym tonęła, ale nadal mogła oddychać. To doświadczenie skończyłoby się nieciekawie gdyby nie pani Brooks. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będzie moją nauczycielką. Gdy tylko zobaczyła mnie, jak się wiję i krzyczę z bólu od razu do mnie podbiegła i zadzwoniła po karetkę. Cudowna służba zdrowia przyjechała nawet szybko, a w czasie oczekiwania nauczycielka cały czas trzymała moją rękę i uspokajała mnie. Potem przyszła odwiedzić mnie w szpitalu. Była mi bardzo bliska, a gdy dowiedziałam się, że będzie mnie uczyć, przyrzekłam sobie, że nigdy nie zapalę żadnych drag, nie wezmę papierosa do ust i nie tknę alkoholu do osiemnastki. Dla niej. Spłacam dług za uratowanie życia. Postanowiłam również, że będę dla niej miła. Nie musiałam udawać, przy niej uśmiech sam wkradał się na moje usta. Ach. Wspomnienia.
-  Ej. Halo – poczułam szturchanie w lewy bok i jakiś natarczywy głos.
- Co? – spytałam rozkojarzona. Przeniosłam się tak daleko w przeszłość, podróżowałam ze wspomnieniami, tak długo, że zapomniałam o teraźniejszości?
- Dzwonek – rzekł mulat i wyszedł z Sali. Zwlekłam się z krzesła i ruszyłam do drzwi.
Ponownie, nie wiem który to już raz szłam ponurym korytarzem. Było tam dosyć tłoczno, więc kiedy tylko ktoś widział, że idę momentalnie się przesuwał. To takie fajne, kiedy wszyscy się ciebie boją i jest się prawdziwą królową. Wyszłam w końcu na boisko. Wyciągnęłam telefon i zaczęłam się nim bawić. Było nudno.
- Słyszałem, że to ty tutaj królujesz? – usłyszałam głos za sobą. Nie odwróciłam się.
- Tak. Nie pasuje ci coś? – spytałam hardo.
- Nie skądże. Tylko  pogódź się, że od dzisiaj to ja jestem Bad Boy’em w tej szkole. Twoja pozycja spada, a ja się wspinam – zuchwale usiadł na murku obok mnie. Jego przeciętność i zapatrzenie w siebie było wręcz śmieszne. Cze on naprawdę myślał, że zwali mnie ze stołka, który ja sama stworzyłam. Wielu próbowało. Poddawali się po około tygodniu.
- Jesteś tutaj raptem kilka godzin, nie masz pojęcia z kim zadarłeś – odezwałam się pewnie i wstałam. Ruszyłam w stronę szkoły, gdy poczułam jak łapie mnie za rękę.
- Przekonamy się. Ja nie znam ciebie, ty nie znasz mnie. Walka wyrównana – zaśmiałam się pod nosem i obróciłam się w jego stronę.
- Przepraszam co ty powiedziałeś? Chcesz walczyć ze mną o pozycję w szkole? W mojej szkole? Dobrze się rozumiemy?  I jeszcze powiedziałeś, że walka jest wyrównana? Ty chyba naprawdę nie wiesz co mówisz – teraz już pokładałam się ze śmiechu – Myślisz, że jak masz tonę żelu na włosach, skórzaną marynarkę to jesteś koks? – dotknęłam jego włosów, jednak gdy chciałam rozwalić jego idealną fryzurkę, gwałtownie złapał mnie za rękę i wykręcił mi ją. Zrobiłam jeden ruch, którym była malutka śruba i już moja ręka byłą wolna. Zdziwiony pa Malik spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
- Główka boli – popukałam się po czole i spojrzałam na niego spod byka – naprawdę nie wiesz z kim zadarłeś – ponownie zaśmiałam się szyderczo i zostawiłam go zdziwionego.


~by Agata.

33 komentarze:

  1. Uuuu, robi się ciekawie ^^
    Zastanawiam się, jak masz zamiar to skończyć :D
    I ile będzie części?
    Czekam z niecierpliwością :)
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pierwszym zdjęciu Zayn ma niebieskie oczy! To przeczy temu co napisałaś i wygląda conajmniej dziwnie ;D ale tak ogółem to spoko, czekam na kolejną część! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wstawiałam zdjęcia, najwidoczniej to tylko przypadek :)

      Usuń
  3. Czekam na dalszą część . Robi się ciekawie ... ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnee ;dD
    http://badtime.blog.pl/
    Wejdziesz my dopiero zaczynamy i próbujemy go zozgłośnić ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Nie mogę się doczekać rozwinięcia akcji ;3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne dalejjjj

    OdpowiedzUsuń
  7. next please *,* / @maybe_crazylife

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooooo... Ciekawie sie zapowiaadaaa :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się zapowiada. Czekam na następną część. :)
    Świetne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny!!! Już nie mogę się doczekać następnej części!!! :)
    @Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę niesamowity ! *___*
    Zapraszam do mnie ; )

    http://life-never-change.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowity czekam na następną część!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Szybko pisz albo przepisuj kolejną część. Świetnie ci to wyszło ; )). I życzę weny. ^.^

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieje, ze dzis bedzie lub jutro nastepna czesc!!! Kocham tego imagina, zapowiada sie ciekawie, nie moge sie doczekac nasttepnej czesci. CZEKAM ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojj jak dawno nie bylo na czesci :) bardzo mi sie podoba! Bardzo ciekawie sie ta 'znajomosc' zaczela ;) prawdziwa para bad ludzi xD. czekam na nastepna czesc xx. Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  17. dawaj dalej! proszę jak najszybciej ;3 zajebiste :*

    OdpowiedzUsuń
  18. OMNOMNOM ;D
    Ciekawe co w dalszej części ;)
    Pozdrawiam.
    ________
    Zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
    http://onedirection-bella-liamkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawe co będzie dalej kiedy będzie następny

    OdpowiedzUsuń
  20. nie mogę się doczekaą kolejnej części :)
    pewnie będzie równie wspaniała jak ta <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Suuuuper dalej <3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne, swietne, dalej!!! proszę odwiedzajcie www.butifyoucloseyoureyes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Czadowy!!

    Nominuję Waszego bloga do Libster Award :)
    Szczegóły znajdziecie tutaj: http://annie1126.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Czadzior :D

    Dawaj kolejną część ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Superrr ^^ Nastepna część !xDD

    zapraszam do siebie http://ourimagin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne *.* Nie mogę się doczekać kolejnej części :D

    OdpowiedzUsuń
  27. SUPER.! Czekam na kolejny .! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Extra, czekam na next :*
    http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. I to się nazywa talent <3 genialny blog :D

    OdpowiedzUsuń