poniedziałek, 11 marca 2013

# 219. Zayn.


A czym dla Ciebie są wspomnienia?  A zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Myślałeś kiedyś nad swoim życiem? Czy tak jak ja zostawiałeś je w najgłębszych zakamarkach serca? Uderzające podobieństwo. Niestety czasami w życiu dzieje się tak, że  nie masz czasu usiąść i zastanowić się nad sobą, nad własnymi problemami. A jak myślisz co jest potem? Żal, że nie zastanowiłeś się wcześniej nad tym co naprawdę jest dla Ciebie ważne. Zapominasz, że życie nie trwa wiecznie. Każdy z nas odchodzi. Ale jeden z czystym sumieniem, z miłością w sercu i pewnością, że spełnił swoje ziemskie zadanie. Są też tacy, którzy odchodzą poprzez życiowe błędy, ból, stratę ukochanej osoby. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. To jest pewnego rodzaju ostrzeżenie. Czas ucieka, aż w końcu zamiast człowieka zostaje bezduszny szkielet. Zmieńcie się, zanim będzie za późno.
Zawsze wydawało mi się, że jestem szczęśliwa, miałam wszystko: dom, wspaniałych rodziców, świetną pracę, wymarzonego chłopaka, oddanych przyjaciół. A jednak. W moim życiu zabrakło czasu. Czasu na przemyślenia. Byłam zbyt bardzo zajęta sobą, by dostrzec, że tracę najważniejszą dla mnie osobę. Codzienne cześć nie  wystarczało. Między nami nie było tak jak na początku. Nie było miłości, czasu.  I gdybym mogła cofnąć te wszystkie momenty,   te wszystkie dni zmieniłabym wiele. Tak wiele, żeby ta chwila, która miała miejsce nigdy się nie powtórzyła, żebym mogła wykasować ją w pamięci. Ale ona wraca, codziennie wraca i wbija nóż w moje pokaleczone serce.
Siedziałam przed telewizorem, opierając się głową o zagłówek kanapy, z ciepłą herbatą w ręce i przykryta kocem. Przełączałam kanały, w telewizji puszczali same bzdury. Czekałam na Zayn’a. ten dzień mieliśmy spędzić razem, we  dwójkę, tylko we dwójkę.  Ale życie jest zbyt przewrotne, by można wierzyć, że nasze plany zawsze się spełnią.  Moje oczy powoli się zamykały, gdy usłyszałam trzask drzwiami. Odwróciłam się w stronę owej rzeczy i ujrzałam Zayn’a. Jednak nie był sam. Całował się z jakąś dziewczyną, obmacywał ją, miał ręce w jej włosach. Podniosłam się do pozycji pionowej. Nie zauważyli mnie. Byłam załamana.
- Jak mogłeś – wyszeptałam cicho.
 Pobiegłam na górę. Zaczęłam pakować moje rzeczy, wrzucając je na oślep do walizki. Łzy torowały sobie drogę po moich czerwonych policzkach. Zamknęłam walizkę i zbiegłam z nią na dół. W pośpiechu ubierałam buty i płaszcz. Spojrzałam na chłopaka. Dziewczyny już obok niego nie było. Siedział bez ruchu na kanapie i patrzył w przestrzeń nieobecnym wzrokiem.
- [T.I.] uwierz mi. To nie tak jak myślisz…- zaczął ale mu przerwałam.
-  Nie, nie będę słuchać tych wykrętów. Zayn, zrozum! Wszedłeś do naszego domu z jakąś dziewczyną, nie dość, że się z nią całowałeś to miałeś jeszcze ręce w jej włosach i pod bluzką. Myślałeś, że nie widziałam, że mnie to nie bolało, że nadal będziemy razem, że ci wybaczę?! 
- Ja nie chciałem, naprawdę.
- Jakbyś nie chciał, to byś tego nie zrobił – zakończyłam rozmowę.
- Ale [T.I.] nie wiesz, co alkohol robi z człowiekiem? – próbował nawiązać ze mną kontakt wzrokowy.
- Wyobraź sobie, że wiem. Ale od picia można się powstrzymać i nic cię nie tłumaczy.
Trzasnęłam drzwiami i wyszłam.
Pomimo iż rany są stare, nadal bolą.  Nadal się otwierają. I gdybym tylko chciała zagoiły by się, zapomniałabym, ale ja nie chcę.  
Siedzę teraz w naszej jego kuchni. Zespół wyjechał w trasę, mają wrócić dopiero za tydzień. Zastanawiam się nad tym wszystkim. Czego ja chciałam od życia, czego oczekiwałam? Że będę księżniczką? Że każdy będzie mi usługiwał? Że życie to bajka? Nie, zdecydowanie nie. Życie jest zbyt trudne, ma za wiele przeszkód. Jest zbyt wymagające. Za dużo oczekuje od takiej prostej dziewczyny jak ja.
Moje życie stało się puste, nudne, pozbawione kolorów, szare. A jak nie mam dla kogo żyć, to po co właściwie żyć? No właśnie. Wiem, myślicie, że to niepoważne, albo chore, ale ja już dłużej nie potrafię.
Ostatni raz rozglądnęłam się po pomieszczeniu, aż zauważyłam małą kartkę.  Otworzyłam papierek i zaczęłam czytać.
Droga [T.I.]!
Zbyt dobrze cię znam, by powiedzieć, że zapomniałem. Nigdy nie zapomniałem o tym co nas łączyło. Mój głupi błąd, niewybaczalny błąd, dał mi wiele do myślenia. Wiem, że to czytasz, ale chcę potwierdzenia. Napisz na odwrocie,  coś po czym mógłbym poznać, że tutaj  byłaś. Wracając do tematu. Brakuje mi ciebie, brakuje mi naszych krótkich rozmów, patrzenia w Twoje błękitne oczy, bawienia się twoimi blond lokami. Tak wiele bym dał, żeby móc cię odzyskać.  
                                                                      Kocham cię, Zayn.
Znał mnie dobrze. To prawda. Wiedział, że tutaj przyjdę, wiedział jak kocham wspomnienia, wiedział, że często wracam w moje ulubione miejsca. Wiedział o mnie zbyt dużo. Czemu on znowu wszystko utrudnia? Czemu? Czemu nie pozwoli mi po prostu odejść?
Zayn!
Zawsze wydawało mi się, że jesteśmy razem szczęśliwi. Bynajmniej ja  byłam. Ale kiedy zobaczyłam cię wtedy w drzwiach, zrozumiałam, że moja miłość się nie liczy. Zayn, bo czy ja zadałam ci kiedyś pytanie „Czy ty jesteś szczęśliwy?”. Nie. Nigdy. Zamiast ciebie zapytać, pytałam się własnego sumienia i serca. Widzisz, zapomniałam o tobie, zapomniałam, że możesz nie czuć tego co ja.
Nie chciałam cię krzywdzić, [T.I.].
Odłożyłam długopis na stół i wzięłam torebkę z blatu. Zamknęłam drzwi i ruszyłam przed siebie. Szłam, nie wiedząc gdzie idę, nie znałam dokładnej drogi, którą podążałam. Nogi zaprowadziły mnie na przystanek kolejowy. Usiadłam na małej ławeczce i czekałam. Na śmierć. Podkurczyłam nogi i sprawdziłam rozkład jazdy.  Następny pociąg jechał za 15 minut. Podniosłam się z zimnego drewna i stanęłam koło torów. Wahałam się, nie chciałam tego robić. Bałam się. Co się ze mną stanie? – to pytanie ciągle chodziło po mojej głowie. Powoli opadałam z sił, nie mogłam walczyć z losem. Wiedziałam, że gdziekolwiek trafię, będzie mi lepiej niż tu.  Jasne światła oślepiły moją twarz. Maszynista krzyczał coś w moją stronę, ale nie słuchałam go. Skoczyłam.
I pewnie teraz zadajecie sobie pytanie co się ze mną stało. Otóż kiedy skoczyłam, poczułam niesamowity ból, w dolnych partiach ciała, który potem przeniósł się na okolice brzucha, ramion i szyi.  Nie byłam w stanie się poruszyć, czułam, że umieram. Powoli zamknęłam oczy. I tak znalazłam się tu. Tutaj, czyli w niebie. Jednak dobrze wiem, że moja historia mało was interesuje. Zastanawiacie się, co stało się z Zayn’em.
Byłam osobą rozpoznawalną, dlatego też przez pierwsze kilka dni w gazetach i telewizji o mojej śmierci było głośno. Tak, nie wiem jakim cudem, ale Zayn dowiedział się o tym, choć był na innym kontynencie. Przyjechał na mój pogrzeb. Właściwie było całe One Direction. Mulat w prawej  ręce trzymał bukiet róż,  a lewej jakąś kartkę oprawioną  w ramkę. Dostrzegłam moje staranne pismo. Wiedziałam co to za kartka. Nasza ostatnia rozmowa. Ksiądz odprawił mszę, moje ciało było złożone w trumnie, a po chwili zostało złożone w grobie. Mama przecierała co jakiś czas oczy, tata nie wiedział co zrobić, więc przytulał moją rodzicielkę. Chłopcy stali wtuleni w siebie. A Zayn? Podszedł do mojego grobu, postawił na nim bukiet kwiatów, a ramkę z rozmową ustawił koło niego.  Spojrzałam na niego. Miał zapłakane oczy, policzki opuchnięte, a usta zwężone w kreskę.  Chłopcy podeszli do niego, chcieli go przytulić ale on nadal stał jak słup, a z jego oczu wypływały ogromne łzy.
Zaczynało się ściemniać. Zayn usiadł na ławce i przyglądał się mojemu zdjęciu. Usiadłam obok niego, otuliłam go ręką, nie chciałam by się przeziębił. Nie mógł mnie widzieć ani poczuć. A pomimo tego wiedział, że jestem blisko. Jego głowa była pusta, a w myślach powtarzało się jedynie „Dlaczego ja jej to zrobiłem?” i odbijało się jak echo.
Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Dla tych, którzy odeszli w nieznany świat,
Płomień na wietrze kołysze wiatr.

 ~ by Agata

25 komentarzy:

  1. Piękny , ale smutny . ;-(
    Masz talent ( pewnie każdy ci to powtarza )

    OdpowiedzUsuń
  2. Poplakalam sie :c cudowny imagin, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich smutnych .... ale ten jest inny ... ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem co powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny.. płacze..

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny
    Popłakałam się :')
    Domi

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyję... I to jest chyba najlepsza recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż... aż nie wiem co napisać. Napiszę jedno- dziękuje. Dziękuje, że tu jesteście i, że piszecie tak piękne imaginy. Dziękuje. xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuję. Dziękuję , że jesteś i piszesz tak niesamowite imaginy. No po prostu popłakałam sie...piękny <3 więcej takich prosimy... :,(

    OdpowiedzUsuń
  10. No rycze jak małe dziecko

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem co napisać, gdyż praktycznie każdy komentarz powyżej, ujął to, co ja chciałam. Piękny i wzruszający, mimo smutnego zakończenia nadal jest w nim coś, co powoduje u mnie uśmiech na twarzy (tak wiem jestem dziwna. Dziewczyna, to znaczy ja popełniłam samobójstwo i jeszcze mi do śmiechu, oh God o.O) Tak czy siak bardzo mi się podobał, tym bardziej, że z Zaynem - moim drugim ulubieńcem (bo pierwszy to oczywiście pan marchewa) Pozdrawiam i życzę mnóstwo weny c: x.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny imagin. Teraz siedze i rycze jak głupia pomimo tego, ze wiem, ze to tylko wytwór twojej wyobraźni i tak nie bylo naprawdę. Nie wiem co ty ze mna robisz, ale kocham cię za to ;) czekam na kolejny i zycze weny ;)
    Zapraszam do mnie
    another-world-tomlinsonowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnio stałam się bardziej podatna na tego typu ckliwe rzeczy i ryczę jak bóbr ;)
    czekam z niecierpliwością na kolejne *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. aa . Czyli mam rozumieć , że Zayn mnie zdradził , rzuciłam się pod pociąg i umarłam , a dowiedziałam się o tym z internetu ? Interesujące . A co do imagina - geNIALLny xd

    OdpowiedzUsuń
  15. cudowny normalnie jak w imaginie nie zyje i becze tam w niebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowny normalnie jak w imaginie nie zyje i becze tam w niebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie nie będę płakać.... ale się nie da nie płakać

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaki piękny <3 Normalnie super go napisałaś xdd Czekam na następny imagin :D
    Zapraszam do nas http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny <3
    Cudownie napisany :)
    I taki... prawdziwy.
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne! Popłakałam się!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże co się ze mną dzieje ... ja rycze :c jak bubr ... a nie łatwo mnie do tego stanu doprowadzic .. Imagin jest poprostu ... cudowny :* \Patty

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeju...
    Ja poprostu sie rozryczałam...
    Po prostu cudowny imagin... :*

    OdpowiedzUsuń