czwartek, 20 grudnia 2012

# 186 . Niall .


Naprawdę miałam zamiar dodać inny świąteczny imagin bez żadnych problemów, trosk, ale… Nie potrafię. To nie jestem ja. Dlatego prezentuję Wam taki, a nie inny imagin także o tematyce świątecznej i korzystając z okazji chcę Wam życzyć Wesołych Świąt ;)


-------------

Kroczyłam cicho po ulicach Londynu, nie zważając na ludzi, którzy co rusz na mnie wpadali. W końcu i tak tego nie czułam, tak samo jak oni nie mogli czuć mnie.

Były święta Bożego Narodzenia. Ludzi ogarnęła iście świąteczna gorączka, kupowali ostatnie prezenty, dodatki, by kilka godzin później móc je położyć pod choinką i sprawić radość najbliższym. Niektórzy spędzali jednak te święta w sztucznej atmosferze. Sztuczne uśmiechy, sztuczna radość z prezentów, które pewnie okażą się tym samym wazonem co w tamtym roku. Zaczną udawać, jak bardzo się cieszą, by potem obsmarowywać tyłki własnej rodzinie. To było smutne, ale w niektórych domach prawdziwe.

Ja jednak wolałam się skupić na tym prawdziwym ognisku rodzinnym. Widziałam dzieci, które pomagały matce w pieczeniu ciast i przyrządzaniu karpia, mimo iż ta 'pomoc' zwykle kończyła się na zwykłym podjadaniu i robieniu jeszcze większego bałaganu. Uśmiechnęłam się na samą myśl o dzieciach i delikatnie dotknęłam lekko zaokrąglonego brzuszka. Ruszyłam wolnym krokiem stąpając bosymi stopami po śniegu do domu, który najbardziej mnie interesował. Do mojego domu.

Weszłam niemalże niezauważalnie do środka i od razu poczułam zapach korzennych pierników, tak świetnie przyrządzanych przez Danielle i Eleanor. I nie myliłam się. Jak tylko weszłam do kuchni, zobaczyłam je razem ozdabiające ciasteczkowe ludziki lukrem i śmiejące się z czegoś. Obie wyglądały pięknie. Danielle miała na sobie dopasowaną czerwoną sukienkę, rozkloszowaną na dole, a do tego zwykłe czarne buty na obcasie. Włosy pozostawiła luźne, pozwalając im tworzyć istną burzę loków. Eleanor natomiast upięła swoje brązowe fale w koka, zostawiając specjalnie dwa luźne kosmyki przy twarzy. Miała na sobie białą bluzkę z czarnym, okrągłym kołnierzykiem, którą kupiłam jej na urodziny. Do tego ciemne przylegające dżinsy i czarne baletki.

Zajrzałam do salonu, skąd wydobywał się większy hałas. Cała czwórka chłopców: Louis, Liam, Zayn i Harry oglądali jakieś programy w telewizji, podczas gdy Perrie dokańczała ozdabiać choinkę. Powiesiła ostatnią bombkę i zeszła ze stołka, przyglądając się z dumą swemu dziełu. Także wyglądała ślicznie. Zwykła beżowa sukienka do kolan, bez żadnych zbędnych dodatków, oprócz kilku koralików wyszytych przy dekolcie, do tego czarne rajstopy i czerwone obcasy. Przysiadła w końcu na kanapie, oglądając razem z resztą jakiś kolejny program w telewizji, który życzył na koniec wszystkim wesołych świąt. Po kilku minutach do pokoju weszły dziewczyny, niosąc przeróżne potrawy i przynosząc smakowite zapachy. Na przystrojonym stole w mig pojawiły się przeróżne sałatki, ciasta, kutia, dwa rodzaje ryb smażonych i barszcz czerwony z uszkami.      

- Chłopcy, wyłączajcie telewizję. Siadamy już do stołu - zakomenderowała Danielle, kładąc akurat na stole półmisek z karpiem w galarecie przyozdabianym cytrynami.

- A gdzie Niall? - Spytał jej chłopak, rozglądając się w poszukiwaniu blondyna.

- Już jestem - odezwał się jakiś męski głos. Odwróciłam się i zobaczyłam go schodzącego ze schodów i dopinającego guziki błękitnej koszuli idealnie współgrającej z błękitem jego oczu. To była ta sama koszula, którą miał na sobie w tym samym dniu, kiedy mi się oświadczył. Uśmiechnęłam się, wiedząc iż mógł to być zamierzony efekt. Popatrzyłam na jego twarz, która nie zmieniła się wcale, tak samo jak moje uczucia do niego. Jego blond włosy nadal pozostały w nieładzie, a oczy świeciły iskierkami radości, choć może trochę mniejszej niż wtedy kiedy byliśmy razem. Kochałam go równie mocno co kiedyś. Minął mnie w przejściu zajmując swoje miejsce przy stole między Liamem, a Danielle. Po odmówionej modlitwie, Perrie podniosła tackę z opłatkami. Każdy wziął po jednym opłatku i zaczęli się nim łamać, życząc sobie wszystkiego najlepszego i ściskając się serdecznie.

- Kolejnych udanych występów. Żeby nie skończyło się na samej olimpiadzie. Życzę ci teledysku samej... Madonny! - Usłyszałam życzenia Eleanor dla Danielle, która zaśmiała się na te słowa. Sama uśmiechnęłam się do siebie, wiedząc że na pewno wkrótce to nastąpi.

- No i kochanie, trasy koncertowej po całym świecie, tak? - Zayn życzył Perrie, która uśmiechnęła się na te słowa i złożyła na jego ustach pocałunek.

- Dużo miłości, Niall. – rzekł Liam z zaszklonymi oczami, mocno go do siebie przytulając. Oczy zaszły mi łzami, ale odwróciłam głowę, widząc Harry’ego i Louisa, którzy tkwili w niedźwiedzim uścisku.

Odwracając od nich wzrok, ze wzruszeniem zauważyłam że zostało jeszcze jedno puste miejsce. Ze łzami w oczach zdałam sobie sprawę, że to dla mnie. Dla nich nadal nic się nie zmieniło.

- Jestem tu - wyszeptałam wśród ogólnej wrzawy życzeń.

*

Po rozpakowaniu prezentów Niall wyszedł na pół godziny, obiecując reszcie, że szybko wróci. Poderwałam się z podłogi przy choince gdzie siedziałam po turecku przez ostatnią godzinę, obserwując ich wspólną kolację i rozmowy oraz rozpakowywanie prezentów.

Bez słowa poszłam za nim. Po drodze wstąpił do jakiegoś sklepu skąd wyszedł z bukietem moich ulubionych kwiatów - orchidei, które o tej porze roku były rzadko dostępne. Szliśmy jeszcze dziesięć minut, kiedy dotarliśmy do celu tej wyprawy. Podążyliśmy przez żelazną bramę, lawirując między nagrobkami, aż dotarliśmy do tego, gdzie Niall chciał się udać. Położył na nim kwiaty i złożył dłonie odziane w rękawiczki do modlitwy. Odmówił krótkie "Ojcze Nasz", po czym usiadł na ławeczce obok. Uśmiechnął się, jakby był szczęśliwy, że tu jest. Przez pięć minut nie odzywał się, tylko wpatrywał się w nagrobek, pogrążony w ciszy, jaka panowała na cmentarzu. W końcu wstał, nadal uśmiechnięty i, rzucając ostatnie spojrzenie grobowi, ruszył w drogę powrotną do domu, gdzie czekali na niego jego przyjaciele, jego rodzina. Był szczęśliwy i tylko to się dla mnie liczyło.

Już nie poszłam za nim. Zostałam tam, a wiatr rozwiewał moje włosy i krótką, białą sukienkę do kolan, w której umarłam. Czytałam raz po raz wyryte słowa na grobie. 


[T.I i N.] zginęła 24.12.2011 r. Była w trzecim miesiącu ciąży.
~by Julia

Jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał, było to z perspektywy Twojej, jako ducha.

40 komentarzy:

  1. Boże zabije cię kiedyś.Świetny imagin. Super! Zapraszam do mnie:
    http://onedirection-and-cinderella.blogspot.com/
    http://believeloveatfirstsight.blogspot.com/
    http://wtymsamymkierunku-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne :) Aż się popłakałam :) Ale teraz proszę o coś radośniejszego! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. CUDNE BOSKIE PIĘKNE BRAK SŁÓW <3
    ZAPRASZAM DO MNIE : http://opwiadania1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow... Piękne. Popłakałam się. Ehh... Naprawdę piszecie, że serca czasami się kroi, albo skacze z radości. Łatwo wczuć się w sytuacje. Gratuluje talentu. Jesteście świetne ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. To po prostu ... Boskie *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. boze jaki świetny *__* i jeszcze ta muzyka awawawaw omg płacze...

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak dopiero po pewnym czasie zorientowałam się że jestem duchem :P imagin jest boski, masz wielki talent a takimi imaginami to potwierdzasz ;*
    Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDNY *_____*
    Zapraszam tutaj:
    http://lovestory-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowity ! Ale wez coś radosniejszego bo płacze ;( ale świetny i tak *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. No i się poryczałam... Cudowny imagin! ; D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki piękny, wzruszyłam się ;'c xxx

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże jaki cudowny , aż się popłakałam * . *

    OdpowiedzUsuń
  13. Ledwo co przestałam płakać po titanicu, a już zaczełam na tym imaginie piękny

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem świeżo po Titanicu i ten imagin wzruszył mnie jeszcze bardziej... :')
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny
    http://kwiatowa16.blogspot.com/
    u góry macie link na mojego bloga wpadnijcie i dodajcie może jakiś komentarz prooosze?

    OdpowiedzUsuń
  16. rycze jak małe dziecko to jest piękne sama to sobie wyobraziłm to jest takie piękne
    świetny
    http://kwiatowa16.blogspot.com/
    u góry macie link na mojego bloga wpadnijcie i dodajcie może jakiś komentarz prooosze?

    OdpowiedzUsuń
  17. CUDO rycze love xx

    OdpowiedzUsuń
  18. rycze :c cudowny rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. rany !! przepiękny :)
    właśnie jak czytałam to co napisałaś na początku (że to nie byłabyś ty gdyby było całkiem szczęśliwe), pierwsza moja myśl : Julia ? I miałam rację, jakoś nie zdziwiło mnie to, że takie smutne, ale przepiękne Ty napisałaś :)
    uwielbiam te Twoje wspaniałe, chwytające za serce imaginy <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jej. Tak piękne. Na prawdę wzruszające! Dużo lepsze niż jakiś zwykły, wesoły, bezsensowny imagin o beznadziejnie szczęsliwej miłości. Można umrzeć od tej słodkości. A tu jest inaczej. Prawziwa miłość, pokazana w sposób nietypowy, poruszający. Odzwierciedlający ją taką, jaką każdy, a przynajmniejja ją sobie wyobraża. I mimo że nie jest szczęśliwa, jest prawdziwa. To się liczy ♥ Jeszcze raz piękne! ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. piękny...<3 nigdy nie przestawaj pisać !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. To jest piękne! <3 Chciałabym tak pisać jak Ty, masz ogromny talent!

    OdpowiedzUsuń
  23. Brakuje mi słów! Piękny ;__;

    OdpowiedzUsuń
  24. Imagin cudowny kocham twoje imaginy

    OdpowiedzUsuń
  25. JPRDL kuźwa poryczałam się..
    Piękne.
    @Horanoholik

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny ... ALE następnym razem moze taki radosny ...

    OdpowiedzUsuń
  27. Poryczałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nigdy nie płaczę, nawet oglądając titanica,a teraz czytając tego imagina oczy mam wilgotne. Oby takich więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie, też nie płaczę oglądając Titanica ^^ Z tym tylko wyjątkiem, że płaczę prawie zawsze na filmach ;)

      Usuń
  29. Świetny ♥ Cudowny ♥ Boski ♥
    Mam mokrą klawiaturę !! (od łez oczywiście xD)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękny <33 Popłakałam się ;**

    OdpowiedzUsuń
  31. Na końcu popłakałam się :'(

    OdpowiedzUsuń